Pokazywanie postów oznaczonych etykietą marchewka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą marchewka. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 5 grudnia 2010

Niezwykle pyszne ciasto marchewkowo-orzechowe z kremem mascarpone

Ou mamo, no tak jak kiedyś nie powiedziałabym, kiedykolwiek zjem coś takiego jak ciasto z marchewką, tak dzisiaj z czystym sumieniem mogę powiedzieć, że ciasta, które zawierają marchewkę, czy np. dynię zdecydowanie należą do moich ulubionych. Nie inaczej jest z tym ciastem - chrupiące, bo orzechy, wilgotne bo marchewka i sok pomarańczowy, kremowe bo mascarpone, słodkie bo słodkie, kwaskowate bo limonki, i dobrze przyprawione bo imbir, goździki, cynamon, gałka muszkatołowa. Bossskie! Gdyby nie zagrożenie a) absolutnym przejedzeniem b)zwiększeniem objętości o kilka rozmiarów, to najchętniej zjadłabym je w całości ;)

Ciasto marchewkowo-orzechowe z kremem mascarpone
(przepis: Jamie Oliver, lekko zmieniony przeze mnie)
Składniki na formę do pieczenia o średnicy 21-22cm:

280g miękkiego masła
230g brązowego cukru muscovado
5 niedużych jajek, żółtka i białka oddzielnie
skórka i sok z jednej pomarańczy
170g mąki pszennej, przesianej
2 łyżeczki proszku do pieczenia
120g drobno zmielonych migdałów
120g posiekanych orzechów włoskich
1 łyżeczka cynamonu
pół łyżeczki zmielonego imbiru
szczypta zmielonej gałki muszkatołowej
1 łyżeczka zmielonych goździków
280g umytej, obranej i startej na średnich oczkach marchewki
szczypta soli
250g mascarpone
85g serka Philadelphia
50g cukru pudru
sok i skórka z 2 limonek (lub ewentualnie cytryn)
1. Piekarnik nastawić na 180 stopni, formę do pieczenia wyłożyć papierem do pieczenia.
2. Masło utrzeć z cukrem na puszystą masę. Dalej miksując dodawać żółtka, po jednym. Dodać sok i skórkę z pomarańczy, zmiksować całość.
4. Dodać przesianą mąkę z proszkiem, wymieszać całość np przy pomocy łyżki lub szpatuły. Dodać migdały, orzechy włoskie, przyprawy i również wymieszać. Na samym końcu dodać marchew i też wymieszać.
5. Białka ubić na sztywno z solą, dodać do ciasta i bardzo delikatnie wymieszać, przy pomocy szpatuły lub łyżki.
6. Przełożyć ciasto do przygotowanej formy, piec w piekarniku nagrzanym do 180 stopni przez 50-60 min. (ciasto będzie gotowe, jeśli patyczek wsadzony w ciasto będzie suchy po wyjęciu)
7. Po upieczeniu pozostawić ciasto na 10 minut do wystygnięcia w formie, następnie wyjąć z formy i zostawić do ostygnięcia jeszcze na co najmniej godzinę.
8. Zrobić krem: mascarpone zmiksować z serkiem, dodać cukier, sok i skórkę z cytryny i całość zmiksować na gładko. Posmarować wierzch ciasta kremem.

sobota, 18 września 2010

Chleb orkiszowy na sodzie z marchewką, orzechami włoskimi i jogurtem greckim

Bardzo kolorowy chleb ;) Znika tak samo szybko jak się go robi. I jakie połączenie! Marchewka, orzechy, orkisz, jogurt grecki Nic tylko zacząć dzień od grzanki z takiego chleba :) Pyszny sam w sobie a już zapieczony z pomidorem, mozarellą, bazylią i pieprzem to już całkowity odlot smakowy.

Chleb orkiszowy na sodzie z marchewką, orzechami włoskimi i jogurtem greckim
(przepis stąd, lekko przeze mnie zmodyfikowany)


350g mąki pszennej
150g mąki orkiszowej typ 1100
1 łyżeczka soli
2 łyżeczki sody oczyszczonej
175g marchewki (waga przed obraniem) - ok. 2 małe marchewki: obrane i starte na tarce o średnich oczkach
2 garście orzechów włoskich, lekko posiekanych i uprażonych na blasze przez 7 minut w 180 stopniach
340g jogurtu greckiego
110ml mleka (trochę mniej niż pół szklanki)

1. Nastawiamy piekarnik na 210 stopni. Dużą blachę wykładamy papierem do pieczenia.
2. W dużej misce mieszamy obie mąki, sól, sodę i orzechy, następnie dodajemy marchewkę oraz jogurt i mleko - mieszamy wszystkie składniki dłonią aż powstanie miękie, lekko klejące ciasto.
3. Wykładamy ciasto na blat oprószony mąką i formujemy kulę, którą lekko spłaszczamy od góry. Układamy kulę z ciasta na przygotowanej blasze.
4. Nacinamy  wierzch chleba nożem 2-3 razy i wstawiamy do nagrzanego piekarnika na 35-40 minut aż urośnie i będzie upieczony.

środa, 4 sierpnia 2010

Malinowo-marchewkowe muffiny z nutą imbirowo-cynamonową

Bardzo smaczne muffinki, połączenie marchewki i malin (dorzuciłam jeszcze brzoskwinię) jest prawdziwie mistrzowskie, do tego przyprawy: cynamon i imbir, jeszcze cydr jabłkowy i brązowy cukier voila - pyszny muffin gotowy :)

Malinowo-marchewkowe muffiny z nutą imbirowo-cynamonową
(przepis stąd)

Składniki na 12 muffinów:

1 i 1/2 szklanki mąki pszennej
1/4 szklanki cukru
1 łyżeczka proszku do pieczenia
1/2 łyżeczka sody oczyszczonej
1 łyżeczka mielonego cynamonu
1/2 łyżeczki mielonego imbiru
1/4 łyżeczki soli
2 szklanki startej marchewki
1 szklanka malin (lub 1/2 szklanki malin i 1 duża brzoskwinia)
125ml szklanki oleju, np z pestek winogron
190ml mleka
1 łyżka octu jabłkowego
1/4 szklanki brązowego cukru

1. Piekarnik nastawiamy na 180 stopni, przygotowujemy formę do muffinów - wykładamy ją papilotkami (chyba, że mamy silikonową)
2. W dużej misce mieszamy razem dokładnie: mąkę, cukier, proszek do pieczenia, sodę oczyszczoną, cynamon, imbir oraz sól. Do suchych składników dodajemy marchewkę oraz maliny (i ewentualnie brzoskwinie i obtaczamy je w suchych składnikach (mieszamy całość delikatnie np. dłonią), odstawiamy.
3. W oddzielnej misce mieszamy olej, mleko, ocet oraz brązowy cukier. Czekamy, aż cukier się trochę rozpuści i wtedy wlewamy mokre składniki do suchych. Mieszamy wszystkie składniki razem aż się połączą (NIE miksujemy ich - mieszamy łyżką lub szpatułą) - nie powinny być dokładnie wymieszane - jedynie mąka ma być nie widoczna.
4. Nakładamy ciasto do formy na muffiny i wstawiamy do piekarnika, pieczemy ok 20-30 minut lub do momentu gdy wykałaczka wsadzona w muffinka będzie czysta po wyjęciu.


Muffin po ataku muffino-żernego potwora ;)

czwartek, 24 czerwca 2010

Marokańska zupa z soczewicy

Ta zupa to jak dla mnie taka Zupa-Matka wszystkich zup, jest przyjemnie gęsta, rozgrzewająca, dodająca sił, a do tego dobrze przyprawiona - całe 8 różnych przypraw, ponadto soczewica, dynia, pomidory, marchewka oraz cebula. Prawdziwa symfonia smaków :) Super smakuje przegryzana dość nietypowym jak na zupę dodatkiem - plackami ziemniaczanymi. Polecam, szczególnie na obecną mało sprzyjającą pogodę.

Marokańska zupa z soczewicy
(przepis jest stąd, minimalnie przeze mnie zmieniony)



Składniki:
2 łyżki oliwy z oliwek
1 cebula, drobno posiekana
4 ząbki czosnku
2 łyżki koncentratu pomidorowego
1 łyżka imbiru w proszku
1 łyżka kminu rzymskiego w proszku
2 łyżeczki kolendry w proszku
1/2 łyżeczki cynamonu w proszku
1/2 łyżeczki papryki w proszku
1/2 łyżeczki kurkumy w proszku
1 łyżeczka pasty chili
1 średnia marchewka, starta na tarce o drobnych oczkach
350g dyni startej na tarce o drobnych oczkach
1 puszka (400g netto) pomidorów bez skórki
2 szklanki zielonej soczewicy, opłukanej
2 litry gorącej wody
sól i pieprz do smaku

1. W dużym garnku podgrzewamy oliwę, dodajemy cebulę oraz czosnek, i podsmażamy aż cebula będzie miękka ale nie przybrązowi się, dodajemy imbir, koncentrat oraz resztę przypraw, podsmażamy jeszcze chwilę aż całość zacznie aromatycznie pachnieć.
2.Do garnka dodajemy wszystkie warzywa oraz wodę i gotujemy na niewielkim ogniu (tak, żeby to co jest w granku tak sobie lekko bulgotało) przez około 4-5 godzin (jeśli ktoś nie ma tyle cierpliwości to można gotować co najmniej jedną godzinę na średnim ogniu), mieszając co jakiś czas. Jeśli ktoś uzna, że zupa jest trochę za gęsta jak na jego gust, można dodać więcej wody.
3. Po tym czasie całość miksujemy przy pomocy np. ręcznego blendera mniej lub bardziej dokładnie (zależy czy ktoś woli zupy-krem czy może raczej takie, w których coś sobie pływa ;) następnie doprawiamy do smaku solą i pieprzem.
4. Podajemy na ciepło z plackami ziemniaczanymi. Jeśli ktoś woli mniej niekonwencjonalny dodatek proponuję chrupiący chleb posmarowany hummusem.

czwartek, 17 czerwca 2010

Muffiny marchewkowo-cukiniowe, najlepsze na świecie, obiecuję!

O mamuniu, te muffiny zdecydowanie przerosły moje najśmielsze oczekiwania, są bosko-fantastyczne ! Połączenie marchewki, cukinii, miodu, orzechów pekan, oraz płatków owsianych do tego kremowy krem cytrynowy...Muffinów o takiej pełni smaku jeszcze nie jadłam - muffinowe niebo. Nawet teraz zerkam na nie łakomie zza monitora ;)

Powiem tak - przyznaję, że początkowo cukinia w muffinach wydawała mi się hmm dyskusyjnym pomysłem (bo ciasta marchewkowe to rozumiem ale cukinia ?) i już prawie z niej zrezygnowałam gdy pomyślałam, że właściwie czemu nie ? Więc odwagi, nie bójmy się cukinii !
Polecam też muffiny bananowe z kremem z masła orzechowego i muffiny jabłkowe z kremem waniliowo-cynamonowym

P.S. Prawda, że królik jest uroczy ?;)

Muffiny marchewkowo-cukiniowe, z kremem cytrynowym
(przepis jest stąd, zmodyfikowany po mojemu )
Składniki na 12 dużych muffinów lub ok 18-20 bardzo małych

1 1/4 szklanki mąki pszennej
100g orzechów pekan, podpieczonych przez 10 min w temperaturze 190 stopni w piekarniku a następnie drobno posiekanych (można zastąpić orzechami włoskimi)
1/3 szklanki błyskawicznych płatków owsianych
1/2 szklanki brązowego cukru
1 łyżeczka proszku do pieczenia
1 łyżeczka sody oczyszczonej
3/4 łyżeczki cynamonu lub kardamonu
2 średnie marchewki, obrane i starte na tarce dużych oczkach
1 średnia cukinia, starta na tarce o dużych oczkach (cukinii się nie obiera)
125ml jogurtu naturalnego
2 jajka, rozdzielone na żółtka i białka
3 łyżki miodu
1 łyżeczka startej skórki z cytryny

1. Piekarnik nagrzewamy do 190 stopni, wykładamy papilotkami zagłębienia formy do muffinów. 2. Mieszamy razem mąkę, posiekane orzechy pekan, płatki owsiane, brązowy cukier, proszek do pieczenia oraz sodę oczyszczoną i cynamon.
3. W dużej misce mieszamy starte marchewki i cukinię, jogurt, żółtka, miód oraz skórkę z cytryny. Dodajemy do nich wcześniej wymieszane suche składniki i mieszamy za pomocą łyżki, ale tylko do momentu aż składniki się połączą.
4. W oddzielnej, suchej i czystej misce ubijamy białka na sztywno, delikatnie dodajemy je do masy marchewkowo-cukiniowej i całość równie delikatnie mieszamy.
5. Za pomocą łyżki napełniamy zagłębienia formy do muffinów ciastem. Wstawiamy do nagrzanego piekarnika i pieczemy ok 30-35 minut, do momentu gdy drewniany patyk wsadzony w muffina będzie czysty po wyjęciu. Pozwalamy im chwilę ostygnąć a następnie wyjmujemy z formy i studzimy zupełnie.

W czasie gdy muffiny stygną robimy krem:
170g serka Philadelphia
1/3 szklanki cukru pudru
skórka starta z 1 cytryny
1 łyżeczka naturalnej maślanki

Miksujemy razem wszystkie składniki kremu aż krem będzie jednolity, umieszczamy w niedużej misce, przykrywamy folią plastikową i wstawiamy do lodówki na ok 1/2 godziny.

Gdy muffiny ostygną całkowicie a krem będzie gotowy smarujemy muffiny kremem i przyozdabiamy - np. marchewkami z lukru plastycznego, albo po prostu orzechami, można też pokusić się o zrobienie królika (również z lukru plastycznego), który będzie pilnował naszych muffinów ;) Przepis na lukier plastyczny znajduje się tutaj.

czwartek, 22 kwietnia 2010

Ciasto marchewkowo - bananowe, lekko orzechowe

To ciasto podpowiedziała mi chyba moja podświadomość, bo co innego można powiedzieć, jeśli ciasto mi się konkretnie dosłownie przyśniło. Cóż innego było czynić jak nie odszukać przepis na wyśniony wypiek ;) Ciekawiło mnie, czy będzie przypominać w smaku tort, który kiedyś robiłam dla mojej babci a który miał biszkopt zrobiony również z marchewki ale zamiast bananów miał pomarańcze - wyszło na to, że i jedno i drugie ciasto jest cudowne w smaku, ale nie są do siebie zbyt podobne. Dzisiejsze ciasto jest moim osobistym faworytem, w dodatku dziecinnie proste w zrobieniu ;) Polecam !

Ciasto marchewkowo - bananowe, lekko orzechowe

(przepis Mary Berry, z moimi zmianami)



Składniki na ciasto

(na formę o średnicy 20 cm)

225g mąki
2 łyżeczki proszku do pieczenia
130g brązowego cukru
100g marchewki, obranej i startej na tarce
50g orzechow wloskich, pokrojonych na niewielkie kawałki
2 dojrzałe banany, każdy pokrojony na ok 5 części
2 jajka
150ml oleju

Formę wykładamy papierem do pieczenia. Do dużej miski wbijamy jajka i ucieramy z cukrem aż będą puszyste, następnie wlałać olej, wsypać orzechy oraz mąkę i proszek do pieczenia i krótko zmiksować. Na koniec dodajemy banany, które lekko rozgniatamy - tak, żeby zostały z nich małe cząsteczki. Masę przelewamy do wcześniej przygotowanej formy i pieczemy ok 50 minut w piekarniku nagrzanym do 180 stopni. Ciasto powinno ładnie urosnąć i nabrać lekko brązowego koloru. Po wyciągnięciu z pieca powinno chwilę ostygnąć zanim wyjmiemy je z formy.


Następnie robimy kremową masę , którą pokryjemy wierzch ciasta -

Składniki:
250g kremowego sera (np mascarpone lub philadelphia )
4 łyżeczek płynnego miodu
1 łyżeczka cukru waniliowego
1 łyżeczka mielonego kardamonu lub cynamonu
sok wycisnięty z połówki cytryny

Wszystkie składniki kremu umieszczamy w misce i miksujemy mikserem aż utworzą jednolitą masę, którą następnie smarujemy ciasto po wystudzeniu. Całość można jeszcze udekorować np. orzechami włoskimi :) Przed podaniem należy chwilę odczekać aż krem zastygnie.

wtorek, 6 kwietnia 2010

Moja pierwsza. Zupa-krem pomarańczowo-marchewkowa

Więc powiem tak, jak żyję nigdy żadnej zupy własnoręcznie nie zrobiłam (aż do dnia dzisiejszego) ani też nie przyczyniłam się pomagając do zrobienia ani jednej z nich. Nie wiem z czego to wynikało, chyba po prostu zupy wydawały mi się nie wiedzieć czemu nudne w przygotowywaniu. Ale nadszedł kilka dni temu taki dzień, kiedy otrzymałam w prezencie książkę Mary Berry "Complete Cookbook" -wygląda toto o tak ( której wersja polska, wydana ok. 15 lat temu, jest (tak swoją drogą) podstawą kuchni w moim domu rodzinnym). Pierwszą rzeczą, na którą padł mój wzrok była ONA - zupa. Z jakiegoś niewyjaśnionego powodu postanowiłam ją zrobić. Może dlatego, że łączy w sobie zarówno warzywo, jak i owoc, może dlatego, że jest zupą-krem, które ponad wszystkie inne zupy uwielbiam. I szczerze uważam, że była to jedna z moich najlepszych decyzji kulinarnych. Zupa przerosła moje wszelkie oczekiwania, jest ...no nie wiem, genialna :)


Zupa-krem pomarańczowo-marchewkowa



Składniki ( na około 6-8 osób)

30 gram masła
1 cebula, obrana i drobno pokrojona
1kg marchewek, umytych, obranych i bardzo drobno posiekanych ( najpierw pokroiłam marchewki w plasterki, a potem w paski - wtedy łatwiej jest zmiksować zupę)
1,5 litra bulionu warzywnego (użyłam kostek bulionowych)
skórka starta z 1 pomarańczy
300 ml soku pomarańczowego, najlepiej świeżo wyciskanego ale może być z kartonu
kremowa śmietanka, wedle uznania - jeśli ktoś lubi bardziej delikatne zupy
2 łyżki likieru amaretto

1. Masło rozpuszczamy w dużym garnku. Dodajemy cebulę i lekko podsmażamy mieszając przez kilka minut - tak, żeby cebula była miękka ale nie żeby się przysmażyła ! Następnie dodajemy marchewkę, mieszamy, garnek zakrywamy i całość dusimy w garnku ok 10 minut, mieszając od czasu do czasu.
2. Do garnka z cebulą i marchewką wlewamy bulion warzywny. Doprowadzamy do wrzenia, zakrywamy garnek i całość gotujemy ok 35-40 minut do momentu aż marchewka będzie miękka.
3. Zdejmujemy garnek z ognia. Miksujemy dokładnie zawartość garnka aż powstanie jednolita masa- ja zrobiłam to przy użyciu ręcznego blendera, jeśli ktoś ma malakser to można przelać zupę do niego i przy jego użyciu zmiksować. Garnek wstawiamy z powrotem na ogień, lekko podgrzewamy, dodajemy skórkę i sok z pomarańczy oraz likier amaretto. I gotowe :) Jeśli ktoś ma chęć można doprawić zupę solą i pieprzem - ja tego nie robiłam bo sama w sobie tak mi smakowała, że stwierdziłam iż nic nie trzeba do niej dodawać. Do swojego talerza z zupą dodałam za to małą łyżkę śmietanki do zup, aby była trochę delikatniejsza w smaku.

P.S. Właśnie jem drugą dokładkę ;)

sobota, 13 marca 2010

Iście niebiański tort, na przywołanie wiosny

Z okazji imienin mojej babci postanowiłam zrobić tort, który jest mocno "wiosenny". Zarówno w smaku jak i w wyglądzie. Doskonałe połączenie marchewek, pomarańczy, mango i bananów ( podobno według dyrektyw unijnych marchew to owoc, więc można powiedzieć, że jest to ciasto owocowe ;)), do tego biała czekolada i pistacje. Ciasto jest dość mokre, ale nie przesadnie, jednym słowem niebo w gębie !
Jeśli by się pokusić o przystrojenie go na przykład czekoladowymi jajkami, można go potraktować jako niestandardowy tort na Wielkanoc :)
Tort Wiosenny
(inspiracją był przepis znalezionych w marcowym numerze Soli i Pieprzu )

Składniki na tortownicę o średnicy 24 -26 cm

Marchewkowy biszkopt

300g marchwi, już umytej , obranej i startej na tarce o małych oczkach
5 jaj
250g drobnego cukru
sok i skórka starta z 1 pomarańczy
80g mąki
2 łyżeczki proszku do pieczenia
250g drobno zmielonych migdałów ( na przykład w malakserze)
1/2 łyżeczki cynamonu lub kardamonu ( ja wolę kardamon bo jest bardziej wyrazisty)

Mus owocowy

3 łyżeczki żelatyny
2 banany
2 mango - dość dojrzałe czyli powinniśmy je kupić co najmniej na kilka dni przed zrobieniem tortu, żeby mogło dojrzeć.
250g śmietanki 36%
100g białej czekolady
80g cukru

Dekoracja

50g zmielonych pistacji - przed zmieleniem trzeba je przepłukać wodą żeby zmyć sól



Biszkopt
żółtka oddzielamy od białek i ucieramy z cukrem na gładką, puszystą masę , dodajemy skórkę pomarańczową i miksujemy aż połączy się z masą. Mąkę, proszek do pieczenia, migdały, i cynamon/kardamon mieszamy i wraz z marchwią dodajemy do kremu z żółtek, całość miksujemy aż będzie jednolita. Wlewamy sok z pomarańczy i jeszcze krótko miksujemy. Białka ubijamy na sztywną pianę. Pianę z białek dodajemy po trochu do masy z żółtkami, delikatnie mieszając. Całość przekładamy do tortownicy i pieczemy 60 minut w temperaturze 160 stopni. Gdy po wyjęciu z piekarnika ciasto ostygnie, kroimy je na pół.


Mus
Banany i mango obieramy ( z mango wyjmujemy pestkę) a następnie kroimy je na kawałki i miksujemy. Czekoladę kroimy na małe kawałki i rozpuszczamy w kąpieli wodnej bądź w mikrofali, następnie wlewamy do masy owocowej. żelatynę wsypujemy do 1/4 szklanki ciepłej wody, mieszamy i chwilkę rozpuszczamy, następnie wlewamy do masy owocowej i dokładnie mieszamy. Śmietanę zaczynamy ubijać, jak jeszcze nie do końca ubita, dodajemy cukier i ubijamy do końca, aż będzie sztywna. Delikatnie mieszamy ubitą śmietanę z masą owocową.


Przygotowanie
Jedną część biszkoptu kładziemy na paterze, smarujemy równowiernie połową musu owocowego i przykrywamy drugą częścią biszkoptu ( wygodnie jest położyć drugą część biszkoptu na talerzu i potem zsunąć ją z talerza na pierwszą, już posmarowaną, część biszkoptu). Na wierzchu smarujemy resztą musu i odstawiamy do lodówki na ok 4 godziny. Po wyjęciu z lodówki tort obsypujemy pistacjami.

sobota, 6 marca 2010

mięsno - pomidorowe ragoût w muszlach

Pomysł na to, żeby zrobić ragoût ( czyli potrawę z mięsa i/lub warzyw pokrojonych na kawałki i gotowanych w gęstym, dobrze przyprawionym sosie na małym ogniu przez dłuższy czas) przyszedł mi do głowy już dość dawno temu, ale dopiero teraz postanowiłam je przygotować.

Powiem tak - na pewno nie jest to ostatni raz kiedy robię ragoût, chociaż zwykle raczej rzadko powtarzam to samo danie kilka razy, nawet jeśli jest dobre. Mięso wyszło delikatne i o lekko hm.. warzywnym posmaku :)

Dziś w menu :


Mięsno - pomidorowe ragoût w muszlach

(oryginalny przepis z książki Gordona Ramsay'a "Szef kuchni po godzinach", trochę pozmieniany przeze mnie)

Porcja dla 4 głodnych osób

Ragoût

oliwa do smażenia
1 duża cebula, drobno posiekana
3-4 ząbki czosnku, drobno posiekane
4 łodygi selera naciowego, drobno posiekane
2 marchewki, drobno posiekane
listki z kilku gałązek tymianku
pieprz, bazylia, oregano
600ml bulionu z kurczaka
2 kieliszki (ok. 300ml) wytrawnego białego wina
2-3 puszki ( po ok. 400g) pomidorów pelati
1 kg mielonego mięsa (wołowego i/lub wieprzowego)

400g makaronu muszli ( najlepiej użyć tych dużych, typu conchiglie, bo fajnie zbiera się w nich mięso i sos, ale ja nie mogłam takich dostać więc wykorzystałam małe muszle)
garść świeżej bazylii i oregano do podania
parmezan, również do podania

W dużym rondlu z grubym dnem rozgrzewamy oliwę, dodajemy cebulę i przyprawiamy ją solą i pieprzem, smażymy na średnim ogniu aż zmięknie. Dodajemy czosnek, seler, marchew, doprawiamy tymiankiem, bazylią i oregano. Podsmażamy przez kilka minut na dużym ogniu aż warzywa się zrumienią.

Dodajemy mielone mięso, rozdzielamy je drewnianą łyżką aby całkowicie się rozdrobniło, mieszamy je z warzywami. Jeszcze raz doprawiamy i smażymy aż mięso straci czerwony kolor. Wlewamy białe wino i czekamy aż niemal całkowicie odparuje. Następnie zmniejszamy ogień na średni.

Miksujemy pomidory z puszki i dodajemy je do mięsa razem z bulionem, dokładnie mieszamy. Kiedy płyn zacznie się gotować, zmniejszamy ogień na jak najmniejszy i przykrywamy rondel, ale niezbyt szczelnie. W przepisie podane jest aby gotować całość ok 2,5 - 3 godzin ale ja gotowałam ok 1,5 godziny i było pyszne. Nie można zapomnieć o mieszaniu, bo inaczej się przypali ! Jeśli komuś po tym czasie ragoût wyda się zbyt wodniste, można zdjąć pokrywkę, zwiększyć ogień i odparowywać sos aż do uzyskania porządanej ilości.

Na chwilę przed podaniem gotujemy makaron z kroplą oliwy żeby nam się nie posklejał. Odcedzamy i łączymy z ragoût, przyprawiamy oregano i bazylią, posypujemy parmezanem i zajadamy :)