Pokazywanie postów oznaczonych etykietą mleko skondensowane. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą mleko skondensowane. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 18 października 2010

Kokosowe nadzienie otulone podwójną warstwą brownie

To ciasto jest zdecydowanie dla osób, które na widok słodyczy nie zastanawiają się ile km więcej będą musiały przejść/godzin na siłowni spędzić żeby je spalić ;) No chyba, że ogranicznymy się do bardzo niedużych jego ilości, ale co to wtedy za frajda :D

Miłośnikiem brownie i wszelkich jego odmian zdecydowanie jestem, a jak połączymy to z kokosem i mlekiem skondensowanym to już podpisuję się pod tym wszystkimi "ręcyma i nogyma".

Podwójne brownie z kokosowym nadzieniem
(przepis jest stąd, z moimi zmianami)

Składniki na blachę o wymiarach 22x35cm:

Masa brownie
240g masła
1 szklanka cukru
1 i 1/2 szklanki kakao naturalnego
6 jajek
3 szklanki mąki pszennej
2 łyżeczki aromatu waniliowego
1 łyżeczka soli

Masa kokosowa
4 szklanki wiórków kokosowych
400g skondensowanego słodzonego mleka skondensowanego
1 łyżeczka aromatu waniliowego

1. Blachę wykładamy papierem do pieczenia, piekarnik nastawiamy na 180 stopni.
2. Robimy masę brownie: masło rozpuszczamy w mikrofali lub w rondelku, w dużej misce mieszamy razem cukier, sól, kakao oraz aromat waniliowy, do wymieszany składników dodajemy roztopione masło. Miksujemy całość dokładnie na gładką masę.
3. Nadal miksując masę zaczynamy dodawać po 1 jajku, po dodaniu każdego dokładnie miksując masę. Gdy wmiksujemy już wszystkie jajka dodajemy 1 szklankę mąki i miksujemy ją z resztą składników na jednolitą masę, dodajemy kolejną szklankę i również miksujemy całość na gładko, to samo robimy z trzecią szklanką.
4. Połową masy wykładamy dno formy. Drugą połowę masy odstawiamy.
5. Robimy masę kokosową: wszystkie składniki mieszamy razem (prawda, że to nie jest trudne?;)
6. Wykładamy masę kokosową na masę brownie w formie, a następnie przykrywamy masę kokosową drugą częścią masy brownie.
7. Wstawiamy ciasto do rozgrzanego piekarnika i pieczemy ok 40-45 minut.


poniedziałek, 13 września 2010

Tradycyjne krówki w wersji kruchej

Po sukcesie ostatnich czekoladowych krówek z pistacjami postanowiłam zabrać się za coś bardziej tradycyjnego. Te krówki to zdecydowanie jeden z najsłodszych deserów jaki zdarzyło mi się w życiu popełnić :) Ale oprócz bycia słodkimi są też mocno uzależniające - szczególnie jeśli lubi się kruche krówki, dobrze, że gotuje się je stosunkowo długo - kto wie czym mogło by się to skończyć, gdyby można je było przygotować w krótszym czasie, z pewnością pojawiałyby się w mojej kuchni znacznie częściej.

Tradycyjne krówki w wersji kruchej
(przepis jest stąd + moje komentarze)

Składniki na całkiem sporo krówek ;)

600g cukru
75g brązowego cukru
120ml mleka
200g skondensowanego mleka słodzonego
łyżka golden syropu (lub miodu)
szczypta soli
125g masła, pokrojonego w nieduże kawałki

1. Wykładamy papierem do pieczenia blachę o wymiarach 25-30cm. W średniej wielkości rondlu umieszczamy cukier (lub też cukry) i mleko. Cały czas mieszając (mieszamy non-stop!) podgrzewamy aż cukier lekko się rozpuści, wtedy zwiększamy ogień i doprowadzamy do zagotowania.
2. Do gotującej się masy (uwaga ! jest bardzo, bardzo gorąca!) dodajemy pozostałe składniki tzn : mleko skondensowane, sól, miód oraz masło, i znów doprowadzamy do zagotowania (nie zapominając o tym, że mamy ciągle mieszać).
3. Gotujemy masę na średnim ogniu przez ok 15 minut, następnie zmniejszamy ogień i gotujemy jeszcze 30 minut (nie zapominając o tym, o czym mamy nie zapominać;).
4. Po tym czasie zdejmujemy masę z ognia  (masa będzie miała kolor mlecznej czekolady i będzie bardzo gęsta - tak gęsta, że bomble powietrza będą się przez nią ledwo co przeciskać) i przez 1 minutę (nie dłużej) pozwalamy jej lekko ostygnąć i następnie przelewamy (a właściwie przekładamy) masę do przygotowanej blachy (uwaga! - masa nadal będzie mocno gorąca), wygładzamy jej wierzch przy pomocy np. szpatuły a gdy już trochę stężeje ale jest jeszcze ciepła kroimy dużym ostrym nożem w krówki.


sobota, 11 września 2010

Tarta na spodzie z mlekiem skondensowanym, z nadzieniem mascarpone-limonkowym i brzoskwinią

Tarta, która łączy w sobie moje ulubione składniki (no może jeszcze gdyby upchnąć tu gdzieś czekoladę... ale bez zbędnego przesadyzmu) - limonka, mascarpone, słodzone mleko skondensowane dające kremowe, rozpływające się w ustach słodko - kwaskowate nadzienie i soczyste owoce dopełniające całości. Pycha! 10 minut po wyjęciu z piekarnika nie został już prawie ani kawałek. Zresztą, niesamowite ile można zrobić ciast z wykorzystaniem mleka skondensowanego. A na to, żeby zrobić kruchy spód z tymże mlekiem to chyba nigdy bym nie wpadła, a tu proszę - można.

Tarta z mlekiem skondensowanym, mascarpone i brzoskwinią
(przepis jest stąd, zmodyfikowany przeze mnie)
Składniki na formę do tarty o średnicy 24cm:

Spód
85g masła
200g słodzonego mleka skondensowanego
1 żółtko
227g mąki pszennej
1/2 łyżeczki proszku do pieczenia

Nadzienie
200g słodzonego mleka skondensowanego
120g mascarpone
skórka starta z 2 limonek
1/4 szklanki soku z limonek (z ok. 2-3 limonek)
2 jajka
1 duża brzoskwinia, pokrojona w plasterki (u mnie jedna nieduża brzoskwinia i 1 morela)

1. Robimy spód: formę do tarty smarujemy masłem a następnie jej dno wykładamy papierem do pieczenia. Piekarnik nastawiamy na 180 stopni.
2. Miksujemy masło na jednolitą, puszystą masę. Dodajemy mleko skondensowane i miksujemy aż połączy się z masłem. Dodajemy żółtko i miksujemy do uzyskania jednolitej masy.
3. W oddzielnej misce mieszamy mąkę i proszek do pieczenia. Miksując masę maślaną dodajemy po trochu mąki - miksujemy tylko do momentu gdy składniki się połączą tzn. nie będzie widać mąki.
4. Wykładamy ciasto na przygotowaną formę i rozkładamy je równomiernie na dnie i bokach. Przykrywamy ciasto folią aluminiową i wstawiamy do nagrzanego piekarnika na 15 minut. Po upieczeniu zdejmujemy folię i odstawiamy do lekkiego ostygnięcia.
5. Robimy nadzienie: Nastawiamy piekarnik na 205 stopni. Wszystkie składniki oprócz pokrojonej brzoskwini miksujemy razem na jednolitą masę, którą następnie wylewamy na podpieczony spód. Na nadzieniu układamy plastry brzoskwini. Wstawiamy tartę do nagrzanego piekarnika na 20 minut lub do momentu gdy nadzienie się zetnie.

środa, 1 września 2010

5 minutowe czekoladowe krówki z pistacjami

Krówki w 5 minut! Z ręką na sercu! Wystarczy potraktować składniki mikrofalą, zamieszać masę i wyłożyć nią formę, wstawić formę do lodówki a potem delektować się pyszną krówką ;) Deser na poprawę humoru dla tych, którym nie w smak pogoda i którym nie chce się robić bardziej wymagających ciast i wypieków. O mamusiu jakie to jest dobre... Są lekko mordoklejkowe, ale mimo iż ja kocham jedynie kruche krówki to te baaardzo mi smakują. Lekko słone orzechy, czekolada i ta "krówkowatość", mam nadzieję, że wywołają uśmiech nie tylko na mojej twarzy :)
Tak się zastanawiał, a gdyby dodać do nich jakiegoś likieru zamiast wanilii, np. Baileysa? To dopiero byłaby rozpusta!

5 minutowe czekoladowe krówki z pistacjami
(przepis jest stąd, ja dostosowałam jedynie proporcje do swojej blachy)

Składniki na formę do pieczenia o średnicy 28cm:

395g gorzkiej czekolady, połamanej na małe kawałki
230g słodzonego mleka skondensowanego
1 i 1/5 łyżki wody (jakkolwiek zabawnie nie brzmiałaby taka ilość jak 1/5 łyżki ;))
110g pistacji (waga bez łupinek), odrobinę posiekanych - można też oczywiście użyć innych orzechów
1 łyżeczka aromatu waniliowego

1. Formę do pieczenia wykładamy papierem do pieczenia. W niedużej misce (takiej, której można używać w kuchence mikrofalowej)  umieszczamy mleko skondensowane, czekoladę oraz wodę. Wstawiamy miskę do mikrofali i bez przykrycia ogrzewamy ją przez 1 minutę w dużej temperaturze (np. 360W). Mieszamy składniki w misce.
2. Powtarzamy ogrzewanie przez kolejną minutę a następnie mieszamy wszystkie składniki - po tym czasie czekolada powinna być już rozpuszczona (jeśli nie jest należy ogrzać masę przez np. 30 sekund) a masa gładka i jednolita. Masa będzie bardzo gęsta (trochę jak ciasto) ale tak właśnie ma być. Dodajemy do niej aromat waniliowy oraz pistacje i całość mieszamy aby składniki się połączyły.
3. Przekładamy masę do przygotowanej formy, dokładnie rozprowadzamy ją na dnie formy i wyrównujemy wierzch masy krówkowej. Wstawiamy formę do lodówki na ok. 30 minut -  1 godzinę lub do momentu gdy masa stwardnieje. Zaraz po wyjęciu z lodówki krówka będzie bardzo twarda i przez to ciężko będzie się ją kroiło ale jak postoi kilka minut to lekko zmięknie i nie będzie z tym problemów.



P.S. A gdyby krówki nie poprawiły Wam samopoczucia to polecam :

Co tam, że pada, Gene Kelly i tak zawsze daje radę ;)

niedziela, 29 sierpnia 2010

Kruchy spód, mleko skondensowane, migdały, orzechy laskowe, kokos i czekolada

Pyszne, pyszne ciasto ! Ale również dość słodkie - najlepiej pokroić je na malutkie kwadraty i mieć w pobliżu dużą szklankę wody lub kubek herbaty ;) Jego wielkim plusem jest proste jak konstrukcja cepa wykonanie - składniki na spód (który bardzo mi się podoba, bo jest cudownie kruchy i nie dominuje reszty ciasta) miksujemy w misce, spód podpiekamy, składniki na masę z mlekiem skondensowanym też wymagają jedynie zmiksowania i wylania na spód, na koniec smarujemy całość czekoladą. Gdyby ktoś właśnie zaczynał swoją przygodę z pieczeniem to na pewno poleciłabym mu to ciasto na "pierwszy raz" z piekarnikiem. Po prostu nie może się nie udać.
Gdyby ktoś miał ochotę na bardziej ciasteczkowo - czekoladowe ciasto z mlekiem skondensowanym (również bardzo proste w zrobieniu) to polecam TO ciasto.

Ciasto kruche z mlekiem skondensowanym, migdałami, orzechami laskowymi, kokosem i czekoladą
(przepis stąd, trochę przeze mnie zmieniony)

Składniki na blachę o wymiarach 30x35cm lub mniejszą, np. 20x30cm

Spód
2 szklanki mąki pszennej
1/2 szklanki cukru pudru
220g miękkiego masła, posiekanego na malutkie kawałki
szczypta soli

Masa
1 puszka (ok. 530g) słodzonego mleka skondensowanego
1 duże jajko
100g migdałów bez skórki, lekko zmielonych - tak, żeby tylko część migdałów była zmielona na proszek
1 łyżeczka aromatu waniliowego
1/2 szklanki lekko zmielonych orzechów laskowych
1/2 szklanki wiórków kokosowych

Polewa czekoladowa
120g gorzkiej czekolady
1 łyżka masła

1. Robimy spód: wszystkie składniki na spód miksujemy razem w dużej misce, na początku masło może być trochę oporne i nie dawać się tak łatwo połączyć z resztą składników ale gdy będziemy je dłużej miksować otrzymamy gładkie ciasto. Ciasto formujemy ręcznie w kulę a następnie wykładamy nim blachę do pieczenia wyłożoną papierem do pieczenia. Najlepiej rozwałkować ciasto na papierze do pieczenia a potem przełożyć go razem z ciastem do formy. Wstawiamy blachę do piekarnika rozgrzanego do 180 stopni na 10-15 minut lub do momentu gdy ciasto będzie lekko rumiane.
2. Gdy ciasto siedzi w piekarniku robimy masę: mleko skondensowane miksujemy z jajkiem i aromatem waniliowym, wsypujemy orzechy laskowe oraz migdały i wiórki kokosowe i mieszamy dokładnie wszystkie składniki razem. Wylewamy masę na podpieczony spód i pieczemy w piekarniku rozgrzanym do 180 stopni przez 20-25 minut do lekkiego zezłocenia na wierzchu. Odstawiamy ciasto do zupełnego ostygnięcia.
3. Ostudzone ciasto smarujemy na wierzchu czekoladą rozpuszczoną z masłem. Gdy czekolada zastygnie kroimy ciasto w małe kwadraty i podajemy.

Schody do nieba ;)

wtorek, 24 sierpnia 2010

Sernik z likierem Baileys i kajmakowo-czekoladową polewą

Ten sernik zrobiłam dziś po raz trzeci w ciągu tygodnia (!). Można powiedzieć, że jest to taki weselno-rocznicowy sernik bo po raz pierwszy robiłam go na wesele taty N. a po raz drugi na 25-lecie ślubu rodziców M., ale dziś robię go już zupełnie "prywatnie" ;) To mój pierwszy sernik pieczony w kąpieli wodnej - czyli w wodzie. Zawsze wydawało mi się to nie wiem jak skomplikowane a okazało się, że to całkiem banalna sprawa. Polecam - sernik ma nieskazitelny wierzch, ani trochę nie popękany. Co do samego ciasta - Baileys to zdecydowanie mój ulubiony likier - czy to w postaci czystej czy jako składnik pysznej kawy, a w cieście jest po prostu znakomity. Do tego kajmakowy wierzch (co do którego na początku nie byłam przekonana bo wydawało mi się, że ciasto może być zbyt słodkie, ale pasuje do ciasta doskonale i wcale nie jest przesadą) i czekoladowa nuta.

Sernik z likierem Baileys i kajmakowo-czekoladową polewą
(pomysł na sernik stąd, przerobiony przeze mnie)

Składniki na formę do pieczenia o średnicy 24cm:

Spód
215g ciastek owsianych (np. takich)
80g masła, rozpuszczonego

Sernik
700g twarogu na sernik (gotowego, już zmielonego - do kupienia w kilogramowych kubełkach)
180g drobnego cukru
4 duże jajka
2 łyżeczki aromatu waniliowego
szczypta soli
125ml śmietanki 30% lub 36%
150ml likieru Baileys (można zastąpić dowolnym ulubionym likierem)

Wierzch
400g kajmaku (gotowego lub z ugotowanego słodzonego mleka skondensowanego)
50g gorzkiej czekolady

1. Robimy spód - piekarnik nastawiamy na 165 stopni, formę do pieczenia wykładamy papierem do pieczenia. Ciastka drobno mielimy i mieszamy dokładnie w niewielkieh misce z rozpuszczonym masłem.
2. Powstałą masę wsypujemy do formy do pieczenia i ugniatamy ją dobrze dłonią tak, żeby powstał ciasteczkowy spód. Wstawiamy formę do nagrzanego piekarnika i pieczemy 10-12 minut aż się lekko przyrumieni. Wyjmujemy spód z piekarnika i pozwalamy mu ostygnąć.
3. Robimy sernik - W dużej misce na średniej prędkości miksujemy krótko ser aż będzie puszysty, miksujemy dalej wsypując jednocześnie powoli cukier. Zmniejszamy prędkości i dodajemy do masy 2 jajka, miksujemy całość aż będzie jednolita, wtedy dodajemy kolejne 2 jajka i również miksujemy całość na jednolitą masę.
4. Dodajemy aromat waniliowy oraz sól i miksujemy krótko. Wlewamy śmietankę - miksujemy całość do połączenia się składników. Na koniec wlewamy likier - miksujemy masę krótko, do momentu gdy będzie jednolita.
5. Formę do pieczenia z ostudzonym spodem owijamy od spodu szczelnie 4 warstwami folii alumioniowej (chodzi o to, aby woda nie przedostała się przez szczeliny formy do ciasta) i wstawiamy do dużej blachy do pieczenia, do której nalewamy wody - woda powinna sięgać do połowy wysokości formy do pieczenia.
6. Wlewamy masę sernikową na podpieczony spód i wstawiamy ciasto do piekarnika rozgrzanego do 165 stopni. Pieczemy ok 55-60 minut lub do momentu gdy środek ciasta będzie jeszcze lekko falował gdy nim (ciastem) poruszymy. Po tym czasie nie wyjmujemy ciasta od razu z piekarnika ale pozostawiamy je w wyłączonym, lekko uchylonym piekarniku na godzinę a potem pozostawiamy do zupełnego wystygnięcia.
7. Wystudzony sernik smarujemy na wierzchu lekko podgrzanym kajmakiem i dekorujemy rozpuszczoną czekoladą.

sobota, 15 maja 2010

Tort czekoladowo - kokosowo - orzechowy (German Chocolate Cake)

Jako, że chciałam zrobić jakiś ciekawy tort z okazji swojej urodzinowej imprezy (okej, przyznaję - urodziny mam dopiero we wtorek ale kto powiedział, że nie można celebrować urodzin więcej niż raz ?), który dogodzi podniebieniom drogich gości (którym baardzo dziękuję za liczne przybycie, wina(lub wody;)) ze mną wypicie i za GENIALNE prezenty oraz życzenia !).
Moim zdaniem to jeden z lepszych tortów jakie zrobiłam, może akurat ten na zdjęciu nie jest szczególnie piękny (miałam trochę za mało czasu żeby go dopracować) ale zdecydowanie nadrabia smakiem. Pyszny czekoladowy spód i fantastyczna kokosowo-orzechowa masa. Palce lizać :)
Acha, jako, że nie koniecznie coś co ma w nazwie "niemiecki" kojarzy mi się z fantastycznym ciastem ( i dodatkowo nie mam zielonego pojęcia czemu ciasto, którego 2 główne składaniki na pewno nie mając nic wspólnego z Niemcami, nazywa się "niemieckie"), niechże tort ten będzie tortem czekoladowo-kokosowo-orzechowym.
Tort czekoladowo - kokosowo - orzechowy (German Chocolate Cake)
(przepis z runningwithtweezers, oryginalnie połączenie przepisu Davida Lebovitza i Aliyyah Baylor, zmieniony przeze mnie)


Składniki na 2 czekoladowe blaty :
110g gorzkiej czekolady
1/2 szklanki wody
2 szklanki mąki
1 łyżeczka sody oczyszczonej
1/2 łyżeczki soli
220g masła
1 łyżeczka aromatu waniliowego
1 szklanka cukru
4 jajka, podzielone na żółtka i białka
1 szklanka maślanki

Składniki na masę orzechowo-kokosową:
1 puszka skondensowanego mleka (ok.410g) (NIE słodzonego !)
5 żółtek
3/4 szklanki drobnego cukru
2 łyżeczki aromatu waniliowego
200g masła
200g wiórków kokosowych (+ 2 łyżeczki do posypanie na wierzchu tortu, o których ja zapomniałam ;)
2 szklanki podpieczonych orzechów pekan (można zastąpić orzechami włoskimi) - aby podpiec orzechy wysypujemy je na blachę do pieczenia i wstawiamy do piekarnika nagrzanego do 180 stopni na 10 minut + kilka orzechów do dekoracji

1. Robimy blaty czekoladowe: 2 formy o średnicy 20cm -22cm wykładamy papierem do pieczenia (można też piec w 1 formie o takiej średnicy, na 2 tury), piekarnik rozgrzewamy do 180 stopni.
2. Do miski wkładamy czekoladę i wlewamy wodę i ogrzewamy w mikrofali aż czekolada się rozpuści, mieszamy całość aż będzie jednolita, odkładamy na bok.
3. Do średniej miski przesiewamy mąkę, sodę oraz sól. W dużej misce miksujemy masło, cukier oraz aromat waniliowy aż całość będzie puszysta i lekka. Dalej miksując, dodajemy po jednym żółtku, po każdym dodaniu żółtka dokładnie miksując masę aż do połączenia się składników. Następnie dodajemy rozpuszczoną czekoladę z wodą, miksujemy aż do uzyskania gładkiej masy. Zaczynamy dodawać na zmianę po trochu maślanki i po trochu mieszanki z mąką, cały czas miksując.
4. W oddzielnej misce ubijamy białka na sztywno (końcówki miksera i miska muszą być absolutnie czyste, żeby białka się ubiły) Następnie delikatnie dodajemy je do masy na ciasto (nie miksujemy). Dzielimy ciasto na 2 części, wlewamy do form na ciasto (lub do jednej formy jeśli mamy jedną, po upieczeniu pierwszego blatu upieczemy drugi blat) i pieczemy ok 25-30 minut lub do suchego patyczka. Wyjmujemy z piekarnika i studzimy.
5.Robimy masę orzechowo-kokosową: do średniej wielkości rondla wlewamy mleko skondensowane i aromat waniliowy, wsypujemy cukier, dodajemy lekko ubite żółtka oraz masło, całość wstawiamy na niewielki ogień i podgrzewamy cały, czas mieszając ! , aż masło się całkowicie rozpuści. Wtedy zwiększamy ogień do średniego, nadal cały czas mieszając i podgrzewamy mieszaninę ok 12-15 minut aż zgęstnieje, następnie zdejmujemy z ognia. Dodajemy do niej wiórki kokosowe oraz podpieczone orzechy, dokładnie mieszamy.
6. Ostudzone blaty przekładamy masą orzechowo-kokosową, wierzch ciasta również smarujemy masą, przystrajamy orzechami oraz wiórkami kokosowymi. Polecam ! :)

środa, 5 maja 2010

Avocado Pie - perfekcyjne ciasto na sezon wiosna/lato

Jeśli ktoś nie zrobi tego ciasta po przeczytaniu poniższego przepisu to... nie wiem co mu zrobię. Jest chodzącym (no dobra, leżącym) ideałem. Kremowe, nie za słodkie, z duuużą ilością awokado, do tego chrupiący spód - i ma taki piękny zielony kolor :). Mogłabym je jeść na śniadanie, obiad i kolację, codziennie!
Avocado Pie to kalifornijskie ciasto, "kuzyn" Key Lime Pie na który przepis podawałam wcześniej o tutaj.


Avocado Pie

(przepis wzięty stąd, trochę przerobiony przeze mnie)



Składniki na formę do ciasta o średnicy 20 cm

Spód
150g ciastek digestive lub innych pełnoziarnistych, bardzo drobno pokruszonych
60g masła, rozpuszczonego np. w mikrofali

Masa
4 małe awokado ( te, które można kupić w supermarkecie są przeważnie niedojrzałe - są twarde jak kamień, dlatego aby dojrzały należy je zawinąć w folie aluminiową i schować na 3-4 dni w ciemnym miejscu, np. w szufladzie - wtedy powinny być już miękkie)
225 serka philadelpfia
500g słodzonego mleka skondensowanego
sok wyciśnięty z 3 średnich lub dużych cytryn
szczypta soli

1. Robimy spód : Nagrzewamy piekarnik do 180 stopni. Formę do ciasta z odpinanymi bokami wykładamy papierem do pieczenia. Pokruszone ciastka mieszamy z rozpuszczonym masłem, wykładamy nimi spód i boki formy, przyciskając łyżką lub dłonią. Wstawiamy do piekarnika na ok 15 minut. Po tym czasie wyjmujemy i studzimy.
2. Robimy masę: Każde awokado przekrawamy na pół, wyjmujemy z niego pestkę, a następnie wybieramy dokładnie miąższ łyżką i umieszczamy go w dużej misce a następnie miksujemy ręcznym blenderem na gładką masę.
3.Do masy dodajemy serek philadelphia i miksujemy mikserem aż całość będzie jednolita. Następnie wlewamy mleko skondensowane, sok z cytryn i solimy szczyptą soli, znów miksujemy do uzyskania gładkiej masy, którą następnie przelewamy na uprzednio upieczony spód.
4.Ciasto przykrywamy od góry folią plastikową tak, żeby lekko stykała się z wierzchem masy. Chłodzimy ciasto w lodówce co najmniej 4 godziny. Po tym czasie ciasto będzie już ścięte i będzie można się nim zajadać bez obawy że nam się rozpłynie na talerzu ;) Przechowujemy w lodówce.

piątek, 5 marca 2010

Key Lime Pie - ciasto tak dobre, że aż niemożliwe

Na wyjeździe do Francji M&M opowiadały mi o Key Lime Pie niemalże z wypiekami na twarzy, dlatego stwierdziłam, iż należy je bezzwłocznie przetestować. Ciasto to okazało się tak gigantycznym sukcesem na ostatnio urządzonej sesji pieczenia u Karo, że postanowiłam upiec je ponownie.

Ciacho pochodzi z florydy, gdzie oryginalnie robiło się je z kondensowanego słodkiego mleka, z powodu braku możliwości przechowywania świeżego mleka. Podczas reakcji skondensowanego mleka z sokiem z limonek masa się ścinała dzięki czemu ciasta ( przynajmniej teoretycznie) nie trzeba było piec. Obecnie jednakże ciasto ląduje w piekarniku.

Panie i Panowie, mam przyjemność przedstawić Wam :



Key Lime Pie

(przes powstał z połączenia dwóch przepisów ( tego i tego) i pozmieniania ich tak, żeby wyszło to, co chciałam, żeby wyszło )

Ilość składników na formę do tarty o średnicy ok 26 cm

Spód

150g ciastek maślanych lub typu digestive
90g masła

Masa na nadzienie

1 puszka skondensowanego słodzonego mleka ( ok. 450 -530ml)
4 żółtka
sok wyciśnięty z 4 limonek

Wierzch ciasta

4 białka
100g drobnego cukru
szczypta soli,

1. Piekarnik rozgrzewamy do 175 stopni. Ciastka kruszymy(np. w moździerzu) i mieszamy z rozpuszczonym maslem. Mase z ciasteczek i masła przekładamy do formy, trochę ugniatamy np. dnem szklanki lub po prostu dłonią można zrobić niewysoki brzeg. Wstawiamy do nagrzanego piekarnika na 10 minut, po tym czasie wyjmujemy i studzimy.

2. Miksujemy żółtka, następnie dodajemy do nich skondensowane mleko, miksujemy, teraz dodajemy sok z limonek i nadal miksujemy aż składniki się całkowicie połączą. Masę wylewamy na podpieczony spód i wyrównujemy, pieczemy w 175 stopniach przez 15 minut. Po wyjęciu z piekarnika odstawiamy ciasto do całkowitego ostygnięcia.

3. Miksujemy białka ze szczytpą soli, gdy trochę się już ubiją zaczynamy dodawać po łyżce cukier i ubijamy aż do całkowitego ubicia białek. Następnie wykładamy masę na ostudzone ciasto i całość pieczemy w 150 stopniach przez ok 10-12 minut. Po wyjęciu z piekarnika ciasto powinno trochę ostygnąć zanim zostanie zjedzone.

Smacznego :)