I znów strasznie dawno mnie tu nie było, ale cóż, w Święta niby czasu więcej, ale de facto mniej ;)
Dziś przedstawiam przepyszną bezowo-orzechową roladę z nadzieniem z czekoladowej botej śmietany oraz polewą, również czekoladową - niebo w gębie! Z roladą tą zapoznałam się u K. (która też jest freakiem kuchennym albo raczej - piekarnikowym, jak ja) gdzie wśród całego ogromu fantastycznych ciast, jakimi nas raczyła, rolada była moją zdecydowaną faworytką. Stwierdziłam, iż musze spróbować ją zrobić - okazja nadarzyła się niebawem, na spotkaniu ciotek i wujków
Małej (która już wcale a wcale taka znów mała nie jest). Zdaje się, że smakowała, bo nie został ani kawałek ;)
Mimo, iż fanką rolad nie jestem -jakoś tak zawsze kojarzą mi się z naszpikowanymi sztucznością słodkimi roladami, jakie czasem można kupić gotowe w supermarketach, brrr (ponadto zawijanie ciasta, które złośliwie nigdy nie chce zawinąć się tak, aby część nadzienia nie uciekła w tajemniczy sposób bokiem, zawsze budzi we mnie niepokój) - ta rolada jest naprawdę świetna! Baaardzo, bardzo prosta w zrobieniu (i w zawijaniu również) lekko chrupiąca, puszyście kremowa i niemożliwie czekoladowa - wszystko to, co najlepsze ;)
Bezowo-orzechowa rolada z czekoladową polewą i bitą śmietaną
(przepis jest
stąd + moje małe zmiany)
200g gorzkiej czekolady (najlepiej 75%), połamanej na małe kawałki
110g łuskanych orzechów laskowych (lub innych, np. włoskich)
4 duże białka
225g drobnego cukru
570ml śmietanki kremówki (30%)
1 łyżka cukru waniliowego
odrobina oleju (do posmarowania blachy)
blacha o wymiarach 25x 35cm i 2cm głębokości
1.
Robimy roladę: Rozgrzać piec do 190C. Blachę na roladę (o wymiarach 25x35x2cm lub trochę większa) posmarować delikatnie olejem i wyłożyć papierem tak, aby z każdej strony wystawało jeszcze 2,5cm.
2. Na inna blachę wysypać orzechy i wsunąć do gorącego pieca na najwyższa półkę. Prażyć ok. 8 minut. Wyjąć, wystudzić, po czym zmielić (tu trzeba uważać, aby proces ten nie trwał zbyt długo gdyż orzechy mogą puścić olej).
3. W dużej, czystej misce ubić białka na "soft peaks" (wyjęta trzepaczka pozostawi po sobie wzniesienia z czubkami, które mają lekko zawijać się w dół) i stopniowo dodawać cukier ciągle ubijając.
4. Następnie, pomagając sobie np. łyżką, należy ciętymi ruchami delikatnie (tak, aby nie zniszczyć piany)wmieszać do masy bezowej zmielone orzechy laskowe, a potem rozprowadzić masę w przygotowanej blaszce.
5. Piec na środkowej półce ok. 20 minut. Wyjąć z pieca, wystudzić w blaszce. Przygotować kolejny arkusz papieru, odrobinę większy od powierzchni ciasta. Wyłożyć na niego wystudzoną roladę i delikatnie oderwać papier na której się ciasto piekło.
6.
Robimy nadzienie: Rozpuścić czekoladę, w kąpieli wodnej (do rondla wlać wodę i zagotować, zmniejszyć ogień, a na garnku ustawić miskę tak, aby nie dotykała powierzchni wody. Do miski wsypać kawałki czekolady i czekać, aż się rozpuszczą) lub w mikrofali, wystudzić (czekoladę trzeba koniecznie wystudzić bo inaczej po dodaniu do zimnej bitej śmietany zetnie się i będziemy mieli nadzienie straciatella a nie czekoladowe;).
7. W tym czasie ubić śmietanę, dodając pod koniec cukier waniliowy i podzielić ją na dwie części w dwóch różnych miskach. Do jednej miski dodać rozpuszczoną, wystudzoną czekoladę, rezerwując 1 łyżkę do dekoracji (ja dodałam całą czekoladę a polewę czekoladową użyłam taką jak w
tym przepisie). Wymieszać szybko lecz delikatnie.
8. Powstały mus rozsmarować na bezowym cieście, zostawiając 1cm margines z każdej strony. Na mus czekoladowy wyłożyć białą bita śmietanę, również rozsmarować.
9. Tak przygotowane ciasto ułożyć dłuższym bokiem do siebie i pomagając sobie papierem zwinąć ciasto w rulon. Przy zwijaniu ciasto może popękać, nie należny się tym jednak przejmować, jest to całkiem normalne.
10. Ułożyć roladę złączeniem na spodzie i wierzch polać zarezerwowaną czekoladą (lub wyżej wspomnianą polewą). Przełożyć całość na podłużny talerz i schłodzić w lodowce. Wyjąc 15 minut przed podaniem.