Pokazywanie postów oznaczonych etykietą orzechy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą orzechy. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 24 lipca 2011

Muffiny "light" - orkiszowe muffiny z płatkami owsianymi, suszonymi śliwkami, orzechami i jabłkiem

Pomysł na te fantastyczne muffinki został zaczerpnięty od MP, która to przyniosła je na piknik, który urządzaliśmy jakiś już czas temu (kiedy jeszcze pogoda pozwalała na taką ekstrawagancję jak piknik pod gołym niebem na trawie ;). Szczerze polecam - są tak bogate w składzie i smaku, że z powodzeniem mogą służyć jako trochę słodsza wersja śniadania.


Orkiszowe muffiny z płatkami owsianymi, suszonymi śliwkami, orzechami i jabłkiem
(przepis jest stąd, od siebie dorzuciłam tylko orzechy :))


Składniki na 12 sztuk:

  275 g mąki orkiszowej razowej
50 g płatków górskich owsianych
120 g brązowego cukru
3 łyżeczki proszku do pieczenia
1 łyżeczka sody oczyszczonej
2 łyżeczki przyprawy korzennej do piernika
 175 g odpestkowanych suszonych śliwek kalifornijskich, posiekanych
1 jabłko, obrane i starte na tarce z dużymi oczkami
garść drobno posiekanych orzechów - np. włoskich, laskowych (zamiast orzechów można dodać też np. suszonego banana)
 250 ml maślanki naturalnej lub zsiadłego mleka
 50 g masła, roztopionego
 2 duże jajka

1. Piekarnik nastawić na 200 stopni. Formę do muffinek wyłożyć papilotkami.
2. W jednym naczyniu wymieszać składniki suche: mąkę, płatki, cukier, proszek, sodę, przyprawę korzenną.
W drugim naczyniu wymieszać składniki mokre: maślankę, masło, roztrzepane jajko.
3. Wlać mokre składniki do suchych, wymieszać, dodać śliwki, jabłko i orzechy, krótko wymieszać, tylko do połączenia się składników.
 4. Wyłożyć ciasto do papilotek (trochę tylko mniej niż wysokość papilotki, nie rosną wysokie). Piec  przez około 20 minut, do tzw. suchego patyczka. Upieczone, przez chwilę pozostawić w formie, potem wystudzić na kratce, lub na talerzu.

wtorek, 5 lipca 2011

Szarlotko-sernik z kajmakiem i orzechami pekan

Jak tak non-stop pada, to jakoś nie mam specjalnej ochoty na owocowe ciasta. Chętnie wciągnęłabym jakąś szarlotkę, coś z kajmakiem (lub karmelem, jak ostatnio;), orzechami. A do tego wielki kubek gorrącej czekolady z nieprzyzwoitą ilością bitej śmietany :D Spód z ciastek owsianych, następnie warstwa kajmaku i posiekanych orzechów pekan, kolejno cieniutkie plasterki jabłek podsmażane na maśle z cukrem i cynamonem, na tym warstwa waniliowego sernika, jeszcze raz kajmak a na szczycie bita śmietana posypana posiekanymi orzechami. Z takim ciastem pod ręką (a właściwie widelcem) może padać nawet do końca świata! (no dobra, dobra, tylko żartuję ;)

Szarlotko-sernik z kajmakiem i orzechami pekan
(przepis jest stąd, po moich zmianach)

Składniki na formę o średnicy 20cm:

Spód
300g ciastek owsianych, drobno zmielonych
90g masła, rozpuszczonego
1/2 łyżeczki cynamonu
150g masy kajmakowej
1 łyżka śmietanki 30 lub 36%
1 szklanka posiekanych orzechów pekan

Szarlotka
5 łyżek masła
1/2 szklanki brązowego cukru
3 nieduże jabłka, pokrojone w bardzo cienkie plasterki
1 łyżeczka cynamonu
szczypta soli

Sernik
250g sera na sernik
1 duże jajko
1/4 szklanki cukru
1 łyżeczka aromatu waniliowego
1 łyżka soku z cytryny

Wierzch
50g kajmaku
150ml śmietanki 36%
1/4 szklanki cukru
1/4 szklanki posiekanych orzechów pekan

1. Nastawiamy piekarnik na 165 stopni. Formę do ciasta wykładamy papierem do pieczenia (najlepiej oddzielnie spód i boki.
2. Mieszamy zmielone ciastka, cynamon oraz masło, wykładamy masą boki oraz spód formy, mocno przyciskamy aby spód był zwarty. Wstawiamy formę do piekarnika na 12 minut.
3. Gdy spód się podpieka, w niedużym rondlu podgrzewamy razem masę kajmakową oraz śmietankę, masa powinna być lekko płynna, ale też gęsta. Wlewamy masę na podpieczony spód, i posypujemy ją posiekanymi orzechami pekan.
4. W niedużym garnku rozpuszczamy masło, dodajemy cukier oraz cynamon. Gdy cukier się rozpuści dodajemy jabłka, dokładnie mieszamy całość i gotujemy ok 20-30 minut aż jabłka będą miękkie a większość soków z jabłek odparuje. Odsączamy jabłka (to, co zostanie zostawiamy na później) i wykładamy je na spód.
5. Nastawiamy piekarnik na 180 stopni. Robimy sernik: miksujemy razem ser i cukier, dodajemy jajko, wanilię i sok z cytryny i miksujemy razem na jednolitą masę. Wykładamy masę serową na jabłka, rozprowadzamy ją i wstawiamy ciasto do piekarnika, pieczemy je przez ok. 30 minut.
6. Po wyjęciu ciasta z piekarnika zostawiamy je do wystygnięcia a następnie schładzamy je przez co najmniej 4 godziny (lub całą noc). Po tym czasie podgrzewamy razem w garnku: płyn pozostały po odsączeniu jabłek, kajmak oraz 2 łyżki śmietanki aż powstanie jednolita masa, którą następnie wylewamy na spód ciasta.
7. Na koniec ubijamy na sztywno resztę śmietanki z cukrem, wykładamy na masę kajmakową i posypujemy orzechami pekan. Smacznego! :)

Spód z warstwą kajmakowo-orzechową
Warstwa jabłkowa :)





piątek, 1 lipca 2011

Ciasto bananowo-orzechowe z brązowym masłem, kruszonką i KARMELEM

Oooo tak! Jak pragnę zakwitnąć, to ciasto jest czystym gastronomicznym szaleństwem i w dodatku nie można mu się oprzeć ani, ani :D Ponadto, pozwoliło mi wykazać się w kwestii robienia karmelu - zawsze jakoś strasznie się tego obawiałam, a tu proszę - nie musiałam odwiedzać ostrego dyżuru i kuchnia też nie ruszona. Garnek pełen karmelu....to jest coś! Samo ciasto też nie pozostawia wiele do życzenia - banany, cynamon, gałka muszkatołowa, cytryna, orzechy, brązowe masło i pyszna kruszonka orzechowa. Całość polana wcześniej wspomnianym karmelem ;)

Ciasto bananowo-orzechowe z brązowym masłem, kruszonką i karmelem
(przepis jest stąd)


Składniki na formę do ciasta o wymiarach ok 22:33cm:

Ciasto
113g masła
280g mąki pszennej
1 łyżeczka proszku do pieczenia
1 łyżeczka sody do pieczenia
1 łyżeczka soli
3/4 szklanki brązowego cukru
4 bardzo dojrzałe banany
1 łyżeczka mielonego cynamonu
1/2 łyżeczki startej gałki muszkatołowej
1 łyżeczka aromatu waniliowego
skórka starta z 1 cytryny
2 duże jajka
1/4 szklanki jogurtu greckiego
1/2 szklanki posiekanych orzechów włoskich

Kruszonka
70g mąki pszennej
1/2 łyżeczki mielonego cynamonu
1/2 szklanki brązowego cukru
1/4 łyżeczki soli
6 łyżek zimnego masła
1/2 szklanki posiekanych orzechów włoskich

Karmel
1 szklanka cukru
113g masła
125ml śmietanki 30 lub 36%
1/2 łyżeczki aromatu waniliowego

1. Przygotowujemy kruszonkę: mieszamy razem mąkę, cynamon, cukier oraz sól. Dodajemy masło i czubkami palców (jakbyśmy wcierali masło w mąkę) mieszamy suche składniki z masłem, tak aby powstały drobne okruchy. Dodajemy orzechy i dokładnie mieszamy całość. Wstawiamy kruszonkę do lodówki.
2. Robimy ciasto: Piekarnik nastawiamy do 180 stopni, wykładamy formę papierem do pieczenia.
3.  Miksujemy przy pomocy blendera banany, cynamon, gałkę muszkatołową, aromat waniliowy oraz skórkę z cytryny, odstawiamy na bok. Do dużej miski wsypujemy brązowy cukier, odstawiamy. W średniej misce mieszamy razem suche składniki: mąkę, proszek do pieczenia, sodę oczyszczoną oraz sól, odstawiamy.
4. Do niedużego rondla wkładamy masło, podgrzewamy je aż się rozpuści a następnie zmieni kolor na złocisto brązowy a szumowiny, które powstaną w procesie podgrzewania staną się ciemno brązowe (ale NIE czarne). Wtedy zdejmujemy masło z ognia, przelewamy przez sitko do miski z brązowym cukrem (tutaj znajdziecie filmik, na którym pokazano, jak się takie masło robi).
5. Miksujemy masło z cukrem, gdy ostygnie dodajemy po jednym jajku i miksujemy całość na jednolitą masę. Dodajemy jogurt i również miksujemy całość. Dodajemy masę bananową i znów miksujemy wszystko razem.
6. Do masy dodajemy wcześniej przygotowane suche składniki. Miksujemy krótko całość (tylko do połączenia się składników). Dodajemy orzechy i mieszamy całość np. przy pomocy szpatuły.
7. Wlewamy ciasto do formy, pieczemy 10 minut. Po tym czasie wyjmujemy ciasto z piekarnika i posypujemy jego wierzch wcześniej przygotowaną kruszonką. Wstawiamy z powrotem do piekarnika na jeszcze 25 minut (lub do momentu, gdy drewniany patyk po wbiciu w ciasto będzie czysty.
8. Robimy karmel - w niedużym garnku o grubym dnie podgrzewamy cukier, CAŁY czas mieszając - aby nie spalić garnka ;) - gdy cukier zamieni się w syrop o ciemno-bursztynowej barwie dodajemy masło (najlepiej po kawałki - syrop może mocno pryskać!) i mieszamy całość, aż cukier i masło się połączą. Zdejmujemy garnek z ognia. Do masy dodajemy śmietankę i również mieszamy całość aż do połączenia się składników. Na koniec dodajemy wanilię i też mieszamy dokładnie.
9. Gotowe ciasto polewamy karmelem. Jeśli jest jeszcze gorące pozwalamy mu ostygnąć i wtedy kroimy. Jeśli mamy chęć zaszaleć na całego podajemy ciasto dodatkowo z lodami waniliowymi i bitą śmietaną ;)

P.S. Owszem, ciasto jest dość czasochłonne, ale naprawdę WARTO! :)

Z trochę mniejszą ilością karmelu ;)
Przed polaniem karmelem :)

piątek, 24 czerwca 2011

Chrupiące giganty z czekoladą, kokosem i orzechami nerkowca

Jakiś czas temu miałam doznałam kuchennego olśnienia pod tytułem: "dawać mi tu ciastka z czekoladą i solonymi orzechami nerkowca!", co w prostej linii prowadziło to wklikania w Google "czekolada, ciastka, nerkowiec" i wyszukania całkiem przyjemnego przepisu na ciastka super chrupiące i wypełnione dodatkami po brzegi :) w mojej wersji są ciacho-gigantami, ale ja takie lubię najbardziej ;] Mimo, że użyłam solonych i prażonych orzechów nerkowca to ich słoności jest absolutnie nie wyczuwalna więc proszę się tym nie zrażać. Ciastka robi się na prawdę baaardzo prosto, polecam!

Chrupiące giganty z czekoladą, kokosem i orzechami nerkowca
(przepis jest stąd, moje minimalne zmiany)

Składniki na ok. 18 OGROMNYCH ciastek:

2 i 1/4 szklanki mąki pszennej
1/2 szklanki naturalnego kakao
1 łyżeczka sody oczyszczonej
226g masła, miękkiego
1/2 szklanki brązowego cukru
1 łyżeczka aromatu waniliowego
2 duże jajka
1 szklanka wiórków kokosowych
1 szklanka posiekanych solonych orzechów nerkowca (mogą być dodatkowo np. prażone)
2/3 szklanki drobno posiekanej gorzkiej czekolady

1. Nastawiamy piekarnik na 180 stopni, dużą blachę do pieczenia wykładamy papierem do pieczenia.
2. Mieszamy razem mąkę, sodę oraz kakao, odstawiamy.
3. W osobnej misce miksujemy masło, cukier oraz aromat waniliowy na jednolitą, pusztą masę. Dodajemy 1 jajko i miksujemy całość, dodajemy drugie jajko i również miksujemy całość.
4. Do masy maślanej wsypujemy mieszankę mąki, miksujemy krótko. Dodajemy wiórki kokosowe oraz orzechy nerkowca, mieszamy całość bardzo dokładnie. Dodajemy czekoladę i również mieszamy całość.
5. Urywamy po kawałku ciastka i rozpłaszczamy w ciasteczko-podobne kształty na blasze - podczas pieczenia całkiem sporo urosną więc należy zostawiać miedzy nimi odstępy :). Wstawiamy do nagrzanego piekarnika na ok. 8 -11 minut (w zależności od wielkości ciastek). Ciastka zaraz po wyjęciu z piekarnika będą lekko miękkie, po wystudzeniu stwardnieją.

Przed upieczeniem
I po upieczeniu

niedziela, 15 maja 2011

Batoniki morelowo - migdałowe, na kruchym cieście, polane białą czekoladą

Na świetnym, bardzo kruchym cynamonowo-waniliowym cieście, pyszny lekko kwaskowaty dżem morelowy (domowej roboty, jak byłam młodsza potrafiłam na okrągło zajadać się grzankami z tym dżemem - nie ma sobie równych!), na tym kruszonka z migdałami i całość polana białą czekoladą. Takie ciasta to ja mogę i zamiast śniadania jeść ;) Pomysł na ciasto powstał gdy szukałam sposobu na wykorzystanie dżemu w innej niż kanapkowej wersji i jestem naprawdę zadowolona. Ciasto typu "nie da się go źle zrobić" bo serio jest bardzo proste w przygotowaniu: robimy kruche ciasto, 2/3 ciasta wykładamy dno blaszki, na nim rozsmarowujemy dżem, do reszty ciasta dorzucamy migdały i kruszymy na dżem, wrzucamy do piekarnika, po wyjęciu (a piecze się szybko bo ok. 20 minut) polewamy czekoladą, i gotowe! Fajne, letnie, proste i przyjemne ciasto ;)

Batoniki morelowo - migdałowe
(przepis jest stąd, minimalnie przeze mnie zmieniony)


2 i 2/3 szklanki mąki pszennej
1 szklanka brązowego cukru
2 łyżeczki cynamonu
1 łyżeczka soli
300g zimnego masła, posiekanego na małe kawałki
4 żółtka
2 łyżeczki aromatu waniliowego
2 szklanki dżemu morelowego domowej roboty (ale kupny też da radę;)
1 szklanka płatków migdałowych
100g białej czekolady
1. Nastawiamy piekarnik na 205 stopni. Wykładamy papierem do pieczenia formę o wymiarach 23 x 33cm (tak, żeby papier trochę wystawał za brzeg formy, będzie nam wtedy łatwiej wyjąć ciasto w całości z formy).
2. Robimy kruche ciasto: mąk ę, sól, cukier oraz cynamon mieszamy ze sobą, dodajemy masło, czubkami palców (jakbyśmy wcierali masło w mąkę) mieszamy mąkę z masłem, tak aby powstały drobne okruchy (można to też zrobić przy pomocy siekacza do kruchego ciasta (czyli pastry blender'a) jeśli ktoś posiada ;) ja mam taki i jest naprawdę genialny). Dodajemy żółtka oraz aromat waniliowy i zagniatamy ciasto (może się lepić do rąk ale nie należy się tym specjalnie przejmować).
3. Bierzemy 2/3 ciasta i wykładamy nim dno przygotowanej blaszki, na cieście rozsmarowujemy dżem (ja rozsmarowałam dość grubo). Do pozostałej części ciasta dodajemy płatki migdałowe, mieszamy je dokładnie z ciastem np. dłonią.  Odrywamy po kawałki ciasta i rozrzucamy na warstwie dżemu.
4. Wstawiamy ciasto do piekarnika i pieczemy ok. 20 -25 minut aż wierzch będzie złocisto brązowy.
5. Pozostawiamy ciasto do lekkiego ostudzenia. W tym czasie rozpuszczamy czekoladę i następnie polewamy nią ciasto. Gdy ciasto zupełnie już wystygnie (najlepiej zostawić je na całą noc do wystudzenia) kroimy je na mniej lub bardziej identyczne batoniko-podobne kształty.




poniedziałek, 24 stycznia 2011

Podwójnie czekoladowe extra chrupiące ciastka z orzechami laskowymi, kokosem i białą czekoladą

To zdecydowanie najbardziej chrupiące ciastka, jakie kiedykolwiek zdarzyło mi się zrobić :) Nie wiem, czy to zasługa chrupiącego składnika w postaci orzechów, czy może taka już ich natura - ja w każdym razie jestem nimi absolutnie zachwycona ;) Wymyśliłam sobie, że chce zrobić ciastka które są z kakao, kokosem, białą czekoladą i orzechami i oto są, połączenie składników jak dla mnie świetnie w nich "zagrało", do tego jescze nutka wanilii i brązowy cukier a nie mogę koło nich przejść nie zerkając na nie tęsknym wzrokiem. W wersji autorki przepisu, Marthy Stewart, ciastka powinny mieć taki, no, standardowy rozmiar - stwierdziłam jednak, że wolę ciastek zrobić mniej, ale za to rozmiarów raczej, ekhem,wielkoludzich. Dlaczego? Bo lubię ciastka w rozmiarze XXL, bo uprawniają one do powiedzenia "przecież zjadłam dziś tylko JEDNO ciastko (co z tego, że było wielkie jak stół, no dobrze, jak pół stołu)...", nie mówiąc już o tym, że robi się je dużo szybciej ;) Ach no właśnie, kolejnym powodem, dla którego przepis przypadł mi do gustu jest to, że nie są to ciastka typu "rozwałkuj, wykrój ciastka-rozwałkuj-wykrój ciastka....itd. itp" tylko ciastka, których zrobienie wymaga jedynie nałożenie ciastka łyżką na blachę i rozgniecenie go dłonią/paluchami do porządanego kształtu (dzięki temu każde ciastko jest ab-so-lut-nie niepowtarzalne ;)) - co pozostawia szerokie pole do popisu jeśli chodzi o wymyślanie kształtów dla tworzonych ciastek (okej, ja specjlnie kreatywna nie byłam, ale już samo ciasto pachniało tak niesamowicie, że nie mogłam się doczekać kiedy je spałaszuję.

Okej, ale dość wychwalania ich pod niebiosa, czas na przepis :

Podwójnie czekoladowe extra chrupiące ciastka z orzechami laskowymi, kokosem i białą czekoladą
(przepis Marthy Stewart, stąd)

Składniki na 60 ciastek w rozmiarze M lub około 18 w rozmiarze XXL :

225g miękkiego masła (najlepiej wyjąć je odpowiednio wcześniej z lodówki)
3/4 szklanki brązowego cukru
2 duże jajka
1 łyżeczka aromatu waniliowego
1 i 3/4 szklanki mąki pszennej
1/4 szklanki naturalnego kakao
1 łyżeczka sody oczyszczonej
1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
1/2 łyżeczki soli
255g białej czekolady, drobno posiekanej
1 i 3/4 szklanki wiórków kokosowych
170g orzechów laskowych, drobno posiekanych

1. Piekarnik nastawiamy na 180 stopni. Dużą blachę do pieczenia wykładamy papierem do pieczenia.
2. W dużej misce miksujemy na średnich obrotach masło z cukrem aż będzie puszyste (przez około 2 minuty). Nadal miksując dodajemy po jednym jajku, po dodaniu każdego jajka dokładnie miksując całość aż będzie jednolita, następnie dodajemy aromat waniliowy i również miksujmy całość.
3. Do oddzielnej niedużej miski przesiewamy suche składniki czyli: mąkę, proszek do pieczenia, sodę, sól oraz kakao. Wsypujemy po trochu mieszanki suchych składników do mokrych składników miksując całość na niskich obrotach.
4. Gdy wsypiemy wszystkie suche składniki i masa będzie jednolita, wrzucamy do niej wiórki kokosowe, białą czekoladę oraz orzechy i całość mieszamy dokładnie przy pomocy łyżki lub szpatuły.
5. Nabieramy po łyżce ciasta i nakładamy ciasto na przygotowaną blachę, lekko rozpłaszczamy ciasto. Między ciastkami powinna być pozostawiona przerwa ok. 2cm bo dość sporo urosną podczas pieczenia.
6. Wstawiamy ciastka do nagrzanego piekarnika i pieczemy ok. 10-12 minut. Ciastka po wyjęciu z piekarnika będą jeszcze lekko miękkie, powinny chwilkę poleżeć aż lekko ostygną i dopiero wtedy zdejmujemy je z blachy.

Smacznego! :)

Duuże ciastko na duużym zbliżeniu ;)

Jeszcze przed upieczeniem.

niedziela, 2 stycznia 2011

Bezowo-orzechowa rolada z czekoladową polewą i bitą śmietaną

I znów strasznie dawno mnie tu nie było, ale cóż, w Święta niby czasu więcej, ale de facto mniej  ;)
Dziś przedstawiam przepyszną bezowo-orzechową roladę z nadzieniem z czekoladowej botej śmietany oraz polewą, również czekoladową - niebo w gębie! Z roladą tą zapoznałam się u K. (która też jest freakiem kuchennym albo raczej - piekarnikowym, jak ja) gdzie wśród całego ogromu fantastycznych ciast, jakimi nas raczyła, rolada była moją zdecydowaną faworytką. Stwierdziłam, iż musze spróbować ją zrobić - okazja nadarzyła się niebawem, na spotkaniu ciotek i wujków Małej (która już wcale a wcale taka znów mała nie jest). Zdaje się, że smakowała, bo nie został ani kawałek ;)
Mimo, iż fanką rolad nie jestem -jakoś tak zawsze kojarzą mi się z naszpikowanymi sztucznością słodkimi roladami, jakie czasem można kupić gotowe w supermarketach, brrr (ponadto zawijanie ciasta, które złośliwie nigdy nie chce zawinąć się tak, aby część nadzienia nie uciekła w tajemniczy sposób bokiem, zawsze budzi we mnie niepokój) - ta rolada jest naprawdę świetna! Baaardzo, bardzo prosta w zrobieniu (i w zawijaniu również) lekko chrupiąca, puszyście kremowa i niemożliwie czekoladowa - wszystko to, co najlepsze ;)

Bezowo-orzechowa rolada z czekoladową polewą i bitą śmietaną
(przepis jest stąd + moje małe zmiany)


200g gorzkiej czekolady (najlepiej 75%), połamanej na małe kawałki
110g łuskanych orzechów laskowych (lub innych, np. włoskich)
4 duże białka
225g drobnego cukru
570ml śmietanki kremówki (30%)
1 łyżka cukru waniliowego
odrobina oleju (do posmarowania blachy)

blacha o wymiarach 25x 35cm i 2cm głębokości

1. Robimy roladę: Rozgrzać piec do 190C. Blachę na roladę (o wymiarach 25x35x2cm lub trochę większa) posmarować delikatnie olejem i wyłożyć papierem tak, aby z każdej strony wystawało jeszcze 2,5cm.
2. Na inna blachę wysypać orzechy i wsunąć do gorącego pieca na najwyższa półkę. Prażyć ok. 8 minut. Wyjąć, wystudzić, po czym zmielić (tu trzeba uważać, aby proces ten nie trwał zbyt długo gdyż orzechy mogą puścić olej).
3. W dużej, czystej misce ubić białka na "soft peaks" (wyjęta trzepaczka pozostawi po sobie wzniesienia z czubkami, które mają lekko zawijać się w dół) i stopniowo dodawać cukier ciągle ubijając.
4. Następnie, pomagając sobie np. łyżką, należy ciętymi ruchami  delikatnie (tak, aby nie zniszczyć piany)wmieszać do masy bezowej zmielone orzechy laskowe, a potem rozprowadzić masę w przygotowanej blaszce.
5. Piec na środkowej półce ok. 20 minut. Wyjąć z pieca, wystudzić w blaszce. Przygotować kolejny arkusz papieru, odrobinę większy od powierzchni ciasta. Wyłożyć na niego wystudzoną roladę i delikatnie oderwać papier na której się ciasto piekło.
6. Robimy nadzienie: Rozpuścić czekoladę, w kąpieli wodnej (do rondla wlać wodę i zagotować, zmniejszyć ogień, a na garnku ustawić miskę tak, aby nie dotykała powierzchni wody. Do miski wsypać kawałki czekolady i czekać, aż się rozpuszczą) lub w mikrofali, wystudzić (czekoladę trzeba koniecznie wystudzić bo inaczej po dodaniu do zimnej bitej śmietany zetnie się i będziemy mieli nadzienie straciatella a nie czekoladowe;).
7. W tym czasie ubić śmietanę, dodając pod koniec cukier waniliowy i podzielić ją na dwie części w dwóch różnych miskach. Do jednej miski dodać rozpuszczoną, wystudzoną czekoladę, rezerwując 1 łyżkę do dekoracji (ja dodałam całą czekoladę a polewę czekoladową użyłam taką jak w tym przepisie). Wymieszać szybko lecz delikatnie.
8. Powstały mus rozsmarować na bezowym cieście, zostawiając 1cm margines z każdej strony. Na mus czekoladowy wyłożyć białą bita śmietanę, również rozsmarować.
9. Tak przygotowane ciasto ułożyć dłuższym bokiem do siebie i pomagając sobie papierem zwinąć ciasto w rulon. Przy zwijaniu ciasto może popękać, nie należny się tym jednak przejmować, jest to całkiem normalne.
10. Ułożyć roladę złączeniem na spodzie i wierzch polać zarezerwowaną czekoladą (lub wyżej wspomnianą polewą). Przełożyć całość na podłużny talerz i schłodzić w lodowce. Wyjąc 15 minut przed podaniem.

piątek, 17 grudnia 2010

Najlepszy czekoladowy sernik świata, z czekoladowym sosem i prażonymi migdałami - rozpusta rozpust!

Jak dobrze wreszcie móc czytać coś innego do poduszki niż tryliardy stron podręczników ! Uff.. i moge oddać się kuchennemu szaleństwu z czystym sercem ;) W najbliższym czasie obiecuję duużo dużo czekolady - dziś zapraszam na extra czekoaldowy sernik, z czekoladowym spodem, czekoladowym sosem i..prażonymi migdałami dla przeciwwagi. Jest pieczony w kąpieli wodnej, a następnie chłodzony przez calutką noc w lodówce - ale oczekiwanie się opłaca, sernik jest cudownie aksamitno-kremowy, genialny! Do tego filiżanka mocnej kawy i ..ogarnia nas błogie uczucie, które najlepiej można chyba opisać słowami "umarłem i poszedłem do nieba".

Polecam!

Najlepszy czekoladowy sernik świata
(przepis Nigelli Lawson)

Składniki na formę do pieczenia o średnicy 24cm:

Spód
215g czekoladowych ciastek typu markizy (np. pieguski), drobno zmielonych
80g masła, rozpuszczonego

Sernik
170g gorzkiej czekolady, drobno posiekanej
570g kremowego serka Philadelphia, w temperaturze pokojowej
3/4 szklanki cukru
1 łyżka budyniu waniliowego (w proszku)
3 duże jajka, w temperaturze pokojowej
3 duże żółtka, w temperaturze pokojowej
2/3 szklanki śmietany 18%, w temperaturze pokojowej
1 łyżeczka naturalnego kakao, rozpuszczona w 1 łyżce wrzątku

Prażone migdały
1/2 szklanki migdałów

Sos czekoladowy
85g gorzkiej czekolady, połamanej na małe kawałki
42g mlecznej czekolady, połamanej na małe kawałki
125ml śmietany kremówki (30%)
2 łyżeczki miodu

1. Formę do pieczenia wykładamy papierem do pieczenia. Piekarnik nastawiamy na 180 stopni.
2. Robimy spód: dokładnie mieszamy masło ze zmielonymi ciastkami, wykładamy masę na dno formy i ugniatamy masę łyżką lub dłonią, tak aby masa utworzyła zwarty spód. Wkładamy formę  ze spodem do lodówki.
3. Następnie robimy masę na sernik: rozpuszczamy czekoladę (np w kąpieli wodnej lub w mikrofali), w dużej misce miksujemy serek philadelphia aż będzie puszysty. Do serka dodajemy cukier oraz budyń, miksujemy do uzyskania jendolitej masy.
4. Do masy dodajemy po jednym jajku, po dodaniu każdego dokładnie miksując całość następnie to samo robimy dodając po jednym żółku. Dodajemy śmietanę i również miksujemy całość.
5. Do masy dodajemy kakao rozpuszczonej w wodzie, miksujemy całość, na koniec dodajemy rozpuszczoną czekoladę i miksujemy całość do uzyskania jednolitej masy.
6. Wyjmujemy formę ze spodem z lodówki, formę owijamy od spodu 4 warstwami folii aluminiowej (ciasto będziemy piec w kąpieli wodnej - owinięcie folią zapobiegnie przedostaniu się wody do ciasta) i wstawiamy do większej blachy.
7. Przekładamy masę sernikową do formy, wyrównujemy wierzch ciasta. Do większej blachy nalewamy wrzącej wody, tyle aby jej poziom sięgał mniej więcej połowy wysokości formy z ciastem.
8. Wstawiamy ciasto do nagrzanego piekarnika i pieczemy ok 45min. Po tym czasie wyjmujemy ciasto z piekarnika, zdejmujemy folię aluminiową z formy i pozwalamy ciastu zupełnie ostygnąć. Gdy ciasto ostygnie wstawiamy je na co najmniej 6 godzin (a najlepiej na całą noc) do lodówki.
9. Po tym czasie wujmujemy ciasto z lodówki i przygotowujemy prażone migdały: wysypujemy migdały na blachę i wstawiamy na 8 minut do piekarnika nagrzanego do 180 stopni. Po tym czasie wyjmujemy migdały z piekarnika i pozwalamy im trochę ostygnąć a następnie mielimy je dość drobno.
10. Robimy sos czekoladowy - w małym rondlu umieszczamy wszystkie składniki sosu i całość podgrzewamy na małym ogniu, w momencie gdy czekolada zacznie się topić zdejmujemy rondel z ognia i mieszamy energicznie wszystkie składniki aż do uzyskania gładkiego, jednolitego sosu, którym następnie polewamy wierzch sernika.
11. Sernik oblany czekoladą posupujemy migdałami i podajemy. Smacznego!


piątek, 10 grudnia 2010

Mariaż dyni i brownie - dyniobrownie :)

Wracając do ciast dyniowych (których już tutaj całkiem sporo było w tym roku) - oto super fajny wypiek- z jednej strony ciasto głęboko czekoladowe, z drugiej dobrze doprawione wilgotne ciasto dyniowe, całośc posypana orzechami włoskimi. Jeśli lubicie czekoladę i dynię, to musicie go spróbować ;) Tym, którzy nigdy nie jedli dyni też na pewno będzie smakować :) Dwu-kolorowa masa tworzy ciekawe esy-floresy, jeśli tylko dobrze się ją zamiesza, więc oprócz smakowego jest też efekt estetyczny.

Dyniobrownie (pumpkin swirl brownie)
(przepis jest stąd, zmieniony przeze mnie)

Składniki na formę o średnicy 28cm:

160g masła
200g gorzkiej czekolady
2 i 1/3 szklanki mąki pszennej
1,5 łyżeczki proszku do pieczenia
1/4 łyżeczki pieprzu cayenne
1/2 łyżeczki soli
3/4 szklanki cukru
4 duże jajka
1 łyżeczka aromatu waniliowego
1 i 1/2 szklanki puree z dyni*
75ml oleju z pestek winogron
1 łyżeczka cynamonu
1/2 łyżeczki gałki muszkatołowej
1/2 łyżeczki imbiru
ok. 1/2 szklanki posiekanych orzechów, włoskich lub innych

 * puree z dyni można kupic gotowe w puszkach np. w Kuchniach Świata lub upiec dynię a następnie zmiksować ją malakserem (aby upiec dynię kroimy ją na pół, wydrążamy pestki i włókna, następnie kroimy jeszcze na 4 części i układamy na blasze wyłożonej folią aluminiową skórą do góry, pieczemy w temperaturze 190 stopni przez ok 45-60 minut aż będzie można zdjąć skórę z dyni bez problemu)


1. Piekarnik rozgrzewamy do 180 stopni. Formę do pieczenia wykładamy papierem do pieczenia.
2. Czekoladę rozpuszczamy razem z masłem w kąpieli wodnej lub w mikrofali, mieszamy aż do uzyskania gładkiej, jednolitej masy.
3. W niedużej misce mieszamy razem mąkę, proszek do pieczenia, sól oraz pieprz. W oddzielnej, dużej misce miksujemy jajka z cukrem oraz wanilią przez ok 3-5 minut aż do uzyskania gęstej, puszystej masy.
4. Do masy jajecznej dodajemy mąkę i miksujemy całość do uzyskania jednolitej masy.
5. Dzielimy masę na 2 równe części. Do jednej z nich dodajemy masę czekoladową i dokładnie mieszamy całość (np. przy pomocy łyżki lub szpatuły) do uzyskania jednolitej masy. Do drugiej części dodajemy dynię, olej, cynamon, imbir oraz gałkę muszkatołową i również dokładnie mieszamy.
6. Do formy przekładamy połowę masy czekoladowej, wyrównujemy wierzch masy, następnie na masę czekoladową przekłada połowę masy dyniowej, znów wyrównujemy wierzch, nakładamy pozostałą część masy czekoladowej, wyrównujemy ją i na koniec nakładamy pozostałą część masy dyniowej, wyrównujemy wierzch.
7. Przy pomocy niewielkiego noża robimy w cieście zawijasy i zakrętasy, następnie posypujemy wierzch ciasta orzechami.
8. Wstawiamy ciasto do piekarnika i pieczemy ok 40-45 minut. Po wyjęciu z piekarnika pozwalamy ciastu ostygnąć a następnie wyjmujemy je z formy.

niedziela, 5 grudnia 2010

Niezwykle pyszne ciasto marchewkowo-orzechowe z kremem mascarpone

Ou mamo, no tak jak kiedyś nie powiedziałabym, kiedykolwiek zjem coś takiego jak ciasto z marchewką, tak dzisiaj z czystym sumieniem mogę powiedzieć, że ciasta, które zawierają marchewkę, czy np. dynię zdecydowanie należą do moich ulubionych. Nie inaczej jest z tym ciastem - chrupiące, bo orzechy, wilgotne bo marchewka i sok pomarańczowy, kremowe bo mascarpone, słodkie bo słodkie, kwaskowate bo limonki, i dobrze przyprawione bo imbir, goździki, cynamon, gałka muszkatołowa. Bossskie! Gdyby nie zagrożenie a) absolutnym przejedzeniem b)zwiększeniem objętości o kilka rozmiarów, to najchętniej zjadłabym je w całości ;)

Ciasto marchewkowo-orzechowe z kremem mascarpone
(przepis: Jamie Oliver, lekko zmieniony przeze mnie)
Składniki na formę do pieczenia o średnicy 21-22cm:

280g miękkiego masła
230g brązowego cukru muscovado
5 niedużych jajek, żółtka i białka oddzielnie
skórka i sok z jednej pomarańczy
170g mąki pszennej, przesianej
2 łyżeczki proszku do pieczenia
120g drobno zmielonych migdałów
120g posiekanych orzechów włoskich
1 łyżeczka cynamonu
pół łyżeczki zmielonego imbiru
szczypta zmielonej gałki muszkatołowej
1 łyżeczka zmielonych goździków
280g umytej, obranej i startej na średnich oczkach marchewki
szczypta soli
250g mascarpone
85g serka Philadelphia
50g cukru pudru
sok i skórka z 2 limonek (lub ewentualnie cytryn)
1. Piekarnik nastawić na 180 stopni, formę do pieczenia wyłożyć papierem do pieczenia.
2. Masło utrzeć z cukrem na puszystą masę. Dalej miksując dodawać żółtka, po jednym. Dodać sok i skórkę z pomarańczy, zmiksować całość.
4. Dodać przesianą mąkę z proszkiem, wymieszać całość np przy pomocy łyżki lub szpatuły. Dodać migdały, orzechy włoskie, przyprawy i również wymieszać. Na samym końcu dodać marchew i też wymieszać.
5. Białka ubić na sztywno z solą, dodać do ciasta i bardzo delikatnie wymieszać, przy pomocy szpatuły lub łyżki.
6. Przełożyć ciasto do przygotowanej formy, piec w piekarniku nagrzanym do 180 stopni przez 50-60 min. (ciasto będzie gotowe, jeśli patyczek wsadzony w ciasto będzie suchy po wyjęciu)
7. Po upieczeniu pozostawić ciasto na 10 minut do wystygnięcia w formie, następnie wyjąć z formy i zostawić do ostygnięcia jeszcze na co najmniej godzinę.
8. Zrobić krem: mascarpone zmiksować z serkiem, dodać cukier, sok i skórkę z cytryny i całość zmiksować na gładko. Posmarować wierzch ciasta kremem.

sobota, 27 listopada 2010

Żurawinowo-orzechowo-bananowo-płatko-owsiane muffiny ;)

To się nazywa prawdziwy mix przebojów! No jak pragnę zakwitnąć to Ci dopiero muffiny :) I takie akurat na sezon jesień-zima, mamy tu lekko kwaśną żurawinę, miękkie i słodkie banany, chrupiące orzechy pekan oraz włoskie, i na dodatek jeszcze syrop klonowy i płatki owsiane. Myślę, że nawet gdyby nie dodawać do nich cukru byłyby pyszne i genialnie sprawdziłyby się np jako śniadaniowa przekąska, albo składnik lunch-boxa. Abstrahując od ich bogactwa pod względem smaków i składników bardzo spodobały mi się ze względu na swoją wilgotność - uwielbiam ciasta tego rodzaju. Uwaga! muffiny znikają szybciej niż zdołacie wymówić ich nazwę! ;)

Żurawinowo-orzechowo-bananowo-płatko-owsiane muffiny
(przepis jest stąd, trochę przeze mnie zmieniony)


Składniki na 12 muffinów:
2 dojrzałe banany, rozgniecione na puree (przy pomocy np. widelca)
1 jajko
1/4 szklanki oleju (np. z pestek winogron)
1/4 szklanki mleka
1/2 szklanki cukru
2 łyżki syropu klonowego (można zastąpić np. miodem)
1 szklanka mąki pszennej
1 i 3/4 szklanki płatków owsianych (typu górskie lub zwykłe, NIE błyskawiczne)
3 łyżeczki proszku do pieczenia
1/4 łyżeczki soli
1/2 szklanki posiekanych orzechów włoskich i pekan
1/2 szklanki świeżej żurawiny, dość drobno posiekanej

1. Piekarnik nastawiamy na 180 stopni, formę do muffinów wypełniamy papilotkami.
2. W dużej misce miksujemy razem banany, mleko, olej, syrop klonowy, cukier oraz jajko.
3. W oddzielnej średniej misce mieszamy dokładnie: mąkę, płatki owsiane, proszek do pieczenia oraz sól.
4. Dodajemy suche składniki do mokrych i mieszamy np. łyżką (NIE mikserem) tylko do momentu, gdy składniki się połączą (tzn. nie będzie widać mąki).
5. Do masy dodajemy żurawinę oraz orzechy i mieszamy aż do dokładnego wymieszania z resztą składników.
6. Przy pomocy łyżki napełniamy papilotki ciastem.
7. Wstawiamy do piekarnika i pieczemy ok 15-20 minut aż lekko się zarumienią.


czwartek, 28 października 2010

Pyszne ciasto z delikatnymi jabłkami, mascarpone oraz kruszonką z orzechów pekan i cynamonu

Bardzo mało skromnie powiem, że to zdecydowanie no. 1 moich jesiennych wypieków, i chyba nie tylko jesiennych ale w ogóle jakichkolwiek wypieków z udziałem jabłek. Jest to tarta na cienkim kruchym spodzie, wypełniona po brzegi nadzieniem z cienko pokrojonych delikatnych jabłek i mascarpone, na wierchu suto obsypana najlepszą kruszonką świata - brązowy cukier, cynamon no i orzechy pekan. Lojalnie ostrzegam : po ukrojeniu kawałka ma się ochotę wziąć całe ciasto pod pachę i uciec przed resztą spragnionych ciasta domowników ;) Absolutnie doskonałe i banalnie proste w zrobieniu. Nie zrobienie go po przeczytaniu niniejszego posta uznam za zbrodnię, tudzież zamach cukierniczy, o!

Tarta z jabłkami, mascarpone i cynamonowo-pekanową kruszonką
(przepis jest stąd)


Spód (ilość ciasta na 3 spody do tart o średnicy 20-22cm: nadwyżkę najlepiej zawinąć w folię i zamrozić do czasu zrobienia kolejnej pysznej tarty, pomysły na wykorzystanie pozostałych 2 części ciasta znajdziecie TU i TU)

280g masła, w temperaturze pokojowej
1 i 1/2 szklanki cukru pudru, przesianego
90g migdałów, bardzo drobno zmielonych
1/2 łyżeczki soli
1/2 łyżeczki aromatu waniliowego
2 duże jajka, w temperaturze pokojowej
3 i 1/2 szklanki mąki pszennej
Nadzienie
3 jabłka, obrane, usuwamy gniazda nasienne i kroimy jabłka w cienkie plastry
1 łyżka soku z cytryny
1/2 szklanki (125ml) śmietany 18%
1/2 szklanki (125ml) sera mascarpone
1/2 szklanki cukru
2 i 1/2 łyżki mąki pszennej
1 jajko, roztrzepane
1 łyżeczka aromatu waniliowego
szczypta soli
Kruszonka
40g masła
6 łyżek mąki pszennej
3/4 szklanki drobno posiekanych orzechów pekan
2 łyżki brązowego cukru
1/2 łyżeczki cynamonu lub kardamonu


1. Robimy spód: mikserem ucieramy masło w dużej misce na gładką, kremowo-puszystą masę. Wsypujemy cukier puder i miksujemy do połączenia się składników. Wsypujemy zmielone migdały, sól oraz aromat waniliowy i miksujemy aż do osiągnięcia gładkiej masy.

2. Dodajemy jajka i miksujemy całość - tylko do jako-takiego połączenia się składników. Wsypujemy mąkę i miksujemy tylko do momenty, gdy ciasto zacznie tworzyć duże kawałki i powoli tworzy się z niego kula.
3. Dzielimy ciasto na 3 części, owijamy je folią plastikową i wstawiamy do lodówki na co najmniej 4 godziny (maksymalnie na 2 dni).
4. Po tym czasie piekarnik nastawiamy na 18o stopni, formę do tarty smarujemy masłem, wykładamy jej dno papierem do pieczenia i znów smarujemy masłem. Tak przygotowaną formę wyklejamy ciastem (tylko 1 z 3 przygotowanych części ;), które nakłuwamy wielokrotnie widelcem, następnie przykrywamy tartę od góry folią aluminiową i wstawiamy do nagrzanego piekarnika na 18-20 minut aż będzie lekko złote (jeśli po tym czasie nie osiągniemy złocistego koloru należy zdjąć folię i piec ciasto jeszcze przez ok 3-4 minuty.
5. Po wyjęciu z piekarnika zostawiamy tartę do ostygnięcia i przygotowujemy nadzienie.
6. Robimy nadzienie: Piekarnik nastawiamy na 190 stopni. Posiekane jabłka mieszamy z sokiem z cytryny.
W dużej misce miksujemy razem śmietanę, mascarpone, jajko, cukier, mąkę, aromat waniliowy oraz sól. Do masy dodajemy jabłka i całość dokładnie mieszamy np. przy pomocy łyżki - tak, aby masa pokryła jabłka.
7. Nakładamy przygotowane nadzienie na podpieczony spód, lekko wyrównujemy wierzch - tak, żeby był mniej więcej płaski. Wstawiamy do nagrzanego piekarnika i pieczemy 30 minut (mniej więcej na 10-15 minut przed końcem pieczenia będziemy jeszcze posypywać ciasto kruszonką)
8. Gdy ciasto się pieczemy przygotowujemy kruszonkę: mieszamy wszystkie składniki kruszonki w misce i przy pomocy np. widelca lub naszych własnych palców doprowadzamy ją do postaci większych i mniejszych (nie zapominając o średnich;) okruchów. Tak, jak napisane wyżej: mniej więcej na 10-15 minut przed końcem pieczenia posypujemy ciasto kruszonką i wstawiamy z powrotem do piekarnika na 10-15 minut.
9. Ciasto jest gotowe gdy nadzienie się zetnie a kruszonką leciutko przybrązowi.

Smacznego! :)

sobota, 16 października 2010

Nutella Tart - przepis Pierre Herme

Jeśli lubicie Nutellę to ta tarta będzie Wam na pewno smakowała ;) Pyszne, doskonale czekoladowe nadzienie, warstwa uprazonych orzechów i kruchy, chrupiący spód. Biorąc pod uwagę ilość czekolady w cieście najlepiej zaprosić znajomych/krewnych/sąsiadów do konsumpcji, chyba, że akurat sami chwilowo cierpimy na niedobór cukru (ale skoro jest jesień to coś takiego jest wielce prawdopodobne;) - to główny argument, którego używam w dyskusji "sumienie vs. żarłoczność") i damy radę ciastu w pojedynkę.
Na dobry początek weekendu!

Tarta z czekoladą, Nutellą i orzechami włoskimi (Nutella Tart)
(przepis jest stąd)
Składniki na formę do tarty o średnicy 20-22cm:


Spód (ilość ciasta na 3 spody do tart o średnicy 20-22cm: nadwyżkę najlepiej zawinąć w folię i zamrozić do czasu zrobienia kolejnej pysznej tarty)
280g masła, w temperaturze pokojowej
1 i 1/2 szklanki cukru pudru, przesianego
90g migdałów, bardzo drobno zmielonych
1/2 łyżeczki soli
1/2 łyżeczki aromatu waniliowego
2 duże jajka, w temperaturze pokojowej
3 i 1/2 szklanki mąki pszennej
Nadzienie
2/3 szklanki Nutelli (taka ilość, aby móc cienko posmarować dno podpieczonego spodu)
135g gorzkiej czekolady (jeśli ktoś nie lubi gorzkiej może być mleczna)
100g masła, rozpuszczonego
1 duże jajko, w temperaturze pokojowej, roztrzepane widelcem
3 duże żółtka, w temperaturze pokojowej, roztrzepane widelcem
1 szklanka orzechów laskówych, uprażonych (wysypujemy orzechy na folię aluminiową i pieczemy w 180 stopniach przez ok 7-8 minut), obranych ze skórki (po uprażeniu skórka sama schodzi) i drobno posiekanych

1. Robimy spód: mikserem ucieramy masło w dużej misce na gładką, kremowo-puszystą masę. Wsypujemy cukier puder i miksujemy do połączenia się składników. Wsypujemy zmielone migdały, sól oraz aromat waniliowy i miksujemy aż do osiągnięcia gładkiej masy.

2. Dodajemy jajka i miksujemy całość - tylko do jako-takiego połączenia się składników. Wsypujemy mąkę i miksujemy tylko do momenty, gdy ciasto zacznie tworzyć duże kawałki i powoli tworzy się z niego kula.
3. Dzielimy ciasto na 3 części, owijamy je folią plastikową i wstawiamy do lodówki na co najmniej 4 godziny (maksymalnie na 2 dni).
4. Po tym czasie piekarnik nastawiamy na 18o stopni, formę do tarty smarujemy masłem, wykładamy jej dno papierem do pieczenia i znów smarujemy masłem. Tak przygotowaną formę wyklejamy ciastem (tylko 1 z 3 przygotowanych części ;), które nakłuwamy wielokrotnie widelcem, następnie przykrywamy tartę od góry folią aluminiową i wstawiamy do nagrzanego piekarnika na 18-20 minut aż będzie lekko złote (jeśli po tym czasie nie osiągniemy złocistego koloru należy zdjąć folię i piec ciasto jeszcze przez ok 3-4 minuty.
5. Po wyjęciu z piekarnika zostawiamy tartę do ostygnięcia i przygotowujemy nadzienie.
6.Robimy nadzienie: piekarnik nastawiamy na 190 stopni, ostudzony spód smarujemy cienką warstwą Nutelli. Rozpuszczamy czekoladę w kuchence mikrofalowej lub w kąpieli wodnej. Pozwalamy jej lekko ostygnąć (ale nie na tyle żeby zastygła, ma być nadal płynna).
7. Do rozpuszczonej czekolady dodajemy jajko, mieszamy całość przy pomocy łyżki/widelca aż do uzsykania gładkiej, jednolitej masy. Dodajemy po jednym jajku, po dodaniu każdego dokładnie mieszając (nie miksujemy!) wszystkie składniki.
8. Do czekoladowo-jajecznej masy dodajemy masło i również mieszamy (nie miksujemy!) całość aż do uzyskania gładkiej masy.
9. Nakładamy nadzienie na podpieczony spód posmarowany Nutellą, wyrównujemy wierzch nadzienia i posypujemy go równomiernie prażonymi orzechami laskowymi.
10. Wstawiamy ciasto do rozgrzanego piekarnika, pieczemy przez 11 minut. Po upieczeniu pozwalamy ciastu ostygnąć i dopiero wtedy zabieramy się do jedzenia (inaczej nadzienie może być jeszcze trochę płynne - dopiero gdy tarta ostygnie nadzienie się zetnie)


poniedziałek, 27 września 2010

Słodzki chleb bananowy z orzechami włoskimi

Wg. źródła przepisu zostało naukowo udowodnione, że dobór składników i sposób przyrządzania tego chleba dadzą najlepszy możliwy "banana bread", zarówno pod względem smaku jak i konzystencji.
Trudno mi się z tym nie zgodzić, hah ;) Jest to wypiek z rodzaju quick-breads (z tej samej rodziny co np. muffiny) - czyli polegający na zmieszani oddzielnie mokrych i suchych składników a następnie wymieszaniu ich razem i nałożenia do formy. Banalny w swej prostocie, chciałoby się powiedzieć - idealny gdy nie ma czasu na nic bardziej ekstrawaganckiego. Zawsze bawi mnie, gdy ktoś pyta " kiedy Ty masz czas na to wszystko (gdzie "to" znaczy ciasta/ciasteczka które zawsze się u mnie znajdą) ?", a ja po prostu zwykle robię rzeczy, które są niezbyt czasochłonne ;)
Polecam gorąco, jest naprawdę genialny! Lekko chrupiąca skórka, delikatne bananowo-orzechowe wnętrze. Najlepszy jest jeszcze ciepły, w towarzystwie kulki lodów czekoladowych...

Słodzki chleb bananowy z orzechami włoskimi
(przepis stąd)

Składniki na keksówkę/formę o wymiarach 24x13cm:

2 szklanki mąki pszennej
1 i 1/4 szklanki orzechów włoskich, uprażonych przez 7 minut na folii aluminiowej w temperaturze 180 stopni i posiekanych (niezbyt drobno)
3/4 szklanki cukru
3/4 łyżeczki sody oczyszczonej
1/2 łyżeczki soli
3 bardzo dojrzałe banany, rozgniecione widelcem na bardzo małe kawałki
80ml jogurtu naturalnego
2 duże jajka, lekko roztrzepane
85g masła, roztopionego i lekko ostudzonego
1 łyżeczka aromatu waniliowego

1. Formę do pieczenia wykładamy papierem do pieczenia, piekarnik nastawiamy na 180 stopni.
2. W dużej misce mieszamy razem mąkę, sól, sodę oczyszczoną, cukier oraz orzechy.
3. W średniej misce mieszamy przy pomocy łyżki banany, jogurt, jajka, masło oraz aromat waniliowy.
4. Wlewamy mokre składniki do suchych i mieszamy całość przy pomocy szpatuły lub dużej łyżki aż do połączenia się składników- mieszamy tylko do momentu, gdy nie będzie widać mąki.
5. Ciasto powinno być dość gęste, wlewamy je do przygotowanej formy i wstawiamy do nagrzanego piekarnika na ok 50-60 minut lub do momentu gdy patyczek wsadzony w ciasto będzie suchy po wyjęciu.
6. Po wyjęciu ciasta z piekarnika studzimy je przez kilka minut i możemy się juz zabierać do jedzenia. Chleb może być przechowywany przez 3 dni, szczelnie owinięty folią plastikową.

piątek, 24 września 2010

Genialne ciastka czekoladowo - orzechowe, bez mąki

Rety! Powiem mało skromnie, ale chyba nie jadłam tak dobrych ciastek czekoladowych, jak te! 4 składniki i tyyyyyle radości ;) Dodatkowo to świetny sposób (a jaki pyszny) na wykorzystanie białek. Cieniutka, krucha otoczka, i miękki środek, masa uprażonych orzechów włoskich i czekolada (właściwie kakao ale to niewielka różnica, bo to jedna rodzina). Porównałabym je chyba do brownie w formie ciastka, tylko jeszcze lepszego. Z czystym sercem bardzo, bardzo polecam. Ja po ugryzieniu kawałka (w ramach pretekstu do zrobienia zdjęcia wnętrzu ciastka) nie mogłam się oprzeć zjedzeniu nie dość, że całego ciastka, to jeszcze kilku kolejnych... A robią się też prościutko - składniki mieszamy, nakładamy łyżką na blachę, pieczemy i gotowe, akurat dla niespodziewanych gości. Może wyglądają troszeczke jak czekoladowe kałuże, ale to tylko pozory, pozory... nie dajcie im się zwieść ;)

Ciastka czekoladowo - orzechowe, bez mąki
(przepis jest stąd, zmieniony przeze mnie)
Jeszcze przed upieczeniem :)

Składniki na 15 dużych ciastek:

210g orzechów włoskich, uprażonych na folii aluminiowej w 180 stopniach przez ok 7-8 minut, a następnie bardzo drobno posiekanych
1 i 1/2 szklanki cukru pudru
3/4 szklanki naturlanego kakao
szczypta soli
2-4 białka
1 łyżeczka aromatu waniliowego

1. Piekarnik nastawiamy na 180 stopni, blachę wykładamy papierem do pieczenia.
2. W dużej misce mieszamy razem  dokładnie cukier, kakao, sól oraz orzechy. Dodajemy 2 białka oraz aromat waniliowy i mieszamy całość przy pomocy łyżki - masa utworzy dość zwartą kulę ciasta. My chcemy uzyskać ciasto podobne do ciasta na brownie - czyli gęstego ale jednak na tyle mokrego, aby swobodnie dało się je nakładać łyżką na blachę, dlatego dodajemy po trochu białka, po dodaniu mieszając składniki aż do całkowitego połączenia - do momentu gdy ciasto osiągnie wyżej opisaną konzystencję (możliwe, że nie będziemy musieli dodać wszystkich białek tylko np. 3 lub 3,5 białka).
3. Nakładamy ciasto przy pomocy łyżki na przygotowaną blachę, tak, aby tworzyło okrągłe kałuże, zostawiając między ciastkami odstęp ok. 2cm - ciastka trochę urosną i rozejdą się na boki.
4. Wstawiamy blachę do nagrzanego piekarnika i pieczemy ok 10 minut (małe ciastka) - 14 minut (duże ciastka) aż będą lekko twarde na wierzchu. Jeśli nie zjemy ich od razu po upieczeniu (co jest wielce prawdopodobne) przechowujemy je w zamkniętym pojemniku.


sobota, 18 września 2010

Chleb orkiszowy na sodzie z marchewką, orzechami włoskimi i jogurtem greckim

Bardzo kolorowy chleb ;) Znika tak samo szybko jak się go robi. I jakie połączenie! Marchewka, orzechy, orkisz, jogurt grecki Nic tylko zacząć dzień od grzanki z takiego chleba :) Pyszny sam w sobie a już zapieczony z pomidorem, mozarellą, bazylią i pieprzem to już całkowity odlot smakowy.

Chleb orkiszowy na sodzie z marchewką, orzechami włoskimi i jogurtem greckim
(przepis stąd, lekko przeze mnie zmodyfikowany)


350g mąki pszennej
150g mąki orkiszowej typ 1100
1 łyżeczka soli
2 łyżeczki sody oczyszczonej
175g marchewki (waga przed obraniem) - ok. 2 małe marchewki: obrane i starte na tarce o średnich oczkach
2 garście orzechów włoskich, lekko posiekanych i uprażonych na blasze przez 7 minut w 180 stopniach
340g jogurtu greckiego
110ml mleka (trochę mniej niż pół szklanki)

1. Nastawiamy piekarnik na 210 stopni. Dużą blachę wykładamy papierem do pieczenia.
2. W dużej misce mieszamy obie mąki, sól, sodę i orzechy, następnie dodajemy marchewkę oraz jogurt i mleko - mieszamy wszystkie składniki dłonią aż powstanie miękie, lekko klejące ciasto.
3. Wykładamy ciasto na blat oprószony mąką i formujemy kulę, którą lekko spłaszczamy od góry. Układamy kulę z ciasta na przygotowanej blasze.
4. Nacinamy  wierzch chleba nożem 2-3 razy i wstawiamy do nagrzanego piekarnika na 35-40 minut aż urośnie i będzie upieczony.